niedziela, 14 kwietnia 2013

Migawki z wypadu do Meysse i Montélimar


Nareszcie ciepło i słońce dookoła .... :)
Kilka migawek z weekendu u Wrót Prowansji, czyli w Montélimar i pobliskim Meysse....

Na starym mieście w Meysse


Nugat, czyli słodka specjalność, z której słynie Montélimar 

Parada napoleońska w Meysse

Meysse, drzewo kolo parku

Meysse, święto napoleońskie





Urocze zakątki Meysse

Jeszcze jeden...

Meysse, orkiestra dęta ... i jej najmłodszy członek


Meysse, dekoracja koło merostwa. Pomysłowe wykorzystanie starych doniczek.
Pewnie skopiuję u nas w domu 

Uroczy hotelik z centrum Montélimar

Montélimar, Brama St. Martin

Tarasy na jednym z placyków w Montélimar



16 komentarzy:

  1. Cudowne obrazki, Niko! Aż miło pobyć trochę we Francji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cudna pogoda, niesamowicie błękitne niebo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tym razem zapachniało wakacjammi. A w tle pomarańcze z poprzedniego wpisu. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak to się mówi: wiosna pełną gębą :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam spacery uliczkami takich uroczych miasteczek. Piękne zdjecia, super pogoda, niech żyje wiosna!

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Niki
    U was już prawdziwa wiosna.Wszędzie zielono,kolorowo.Niebo błękitne.
    U nas jeszcze trochę i będzie równie zielono.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  7. BOnsoir je découvre votre blog part une amie Amédine et je ne suis pas bien loin de cet endroit
    un endroit que je ne connais pas encore
    par contre oui j'adore les nougats
    a bientôt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bonsoir France, c'est sympa de "passer" chez moi. Reviens quand tu veux. Tu as possibilité d'utiliser Google Translator pour le texte, bien que ceci ne soit pas vraiment parfait :)
      Je viens de voir que tu habites une région et un village magnifique. Et tu les décris d’une manière très intéressante. A bientôt ☺

      Usuń
  8. Wspanialy wiosenny spacer i jak klimatycznie. Najmlodszy czlonek orkiestry robi wrazenie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za wszystkie komentarze:) Było ciepło, wiosennie i taki wypad dobrze robi. Zresztą niedziela była ładna w wielu miejscach w Europie. No a dziś już wróciłam do mej północnej Arkadii, gdzie wczoraj było lato a dziś znów dość szaro.. prawie jesiennie. Ale to już długo nie potrwa i w końcu wiosna zawita do nas wszędzie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bonjour, j'ai aimé ton reportage mais je trouve la première photo en rouge et jaune pleine de charme. je t'attends pour la suite des leçons de blog. j'ai déjà fait des progrès au niveau du lien ! a bientôt

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe notki:) A pierwsze zdjęcie inspirujące - zachęca do stworzenia własnego urokliwego kącika wypoczynkowego. Kocham taki klimat! Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  12. Sorki, może trochę nie w tym miejscu - jestem początkująca :) - ale a propos konfitur z pomarańczy: dlaczego zwykłe nawet niepryskane się nie nadają? Może ze zwykłych konfitura ci po prostu nie smakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie szkodzi :) Urokiem konfitur z pomaranczy jest smak goryczki polaczonej ze smakiem slodkiego i kwasnego. Wedlug osob posiadajacych drzewa pomaranczowe, tylko gorzka odmiana moze dac takei polaczenie. Zwykle pomarancze (nawet eko , nie pryskane) maja ponoc zbyt gruba skorke (za duzo bialego) i nie nadaja sie bo wyszlyby zbyt mdle. Niestety osobiscie nie potrafie z doswiadczenia ani potwierdzic, ani zaprzeczyc, bo sama nie probowalam. Zawsze mialam okazje jesc tylko konfitury z gorzkich pomaranczy, a moj wpis dotyczyl mojej pierwszej proby wykonania wlasnych konfitur z ofiarowanych mi gorzkich pomaranczy i kumquat'ow. Dla mnie ta goryczka kojarzy sie nieodlacznie ze smakiem konfitur z pomaranczy, dlatego nie kusi mnie nawet proba ze zwyklymi.
      Pozdrawiam Nika

      Usuń