środa, 30 grudnia 2015

Paryż w sylwestrową noc - kilka praktycznych wskazówek

Pola Elizejskie z lotu ptaka, a dokładniej z diabelskiego młyna na Placu Zgody (Concorde)


Sylwester w Paryżu jest czymś wyjątkowym i zapewne wielu turystów, czy to z Francji czy  z zagranicy planuje taki pobyt prędzej czy później.

Jeśli i wy myślicie o powitaniu Nowego Roku w Mieście Świateł, to przyda wam się zapewne kilka porad praktycznych odnośnie przemieszczania się w tę szczególną noc.

wtorek, 22 grudnia 2015

2015 - Blogowanie po Jemiołą u Niki



Święta we Francji, to oczywiście ostrygi, homary, langusty i ogólnie wszelkie owoce morza. Do tego nie może zabraknąć wędzonego łososia. Za to  wśród mięs króluje zdecydowanie drób i to ten, który gościł często na staropolskich stołach w XV i XVI wieku, czyli kapłon i pularda...

Wpis ten to 22-gie okienko akcji Blogowanie pod Jemiołą, w ramach której blogerki z grupy Blogów Językowo - Kulturowych piszą dla was artykuły o tematyce świątecznej  Akcja ta ma miejsce juz po raz drugi, ale ja biore w niej udzial pierwszy raz.



wtorek, 8 grudnia 2015

Listopad 2015 - podsumowanie miesiąca


Listopad 2015 już na zawsze kojarzyć się będzie z cezurą piątku 13 listopada  i krwawymi zamachami w Paryżu. 
Szok, niedowierzanie i dziwna świadomość, że zwykłe czynności jak pójście do baru, czy na koncert staje się od teraz przez jakis czas oznaką odwagi cywilnej. Oby jak najkrócej.

Wprowadzono stan wyjątkowy na trzy miesiące, a żałoba narodowa we Francji trwała 3 dni. 
Również i w Brukseli wprowadzono kilkudniowy stan zagrożenia terrorystycznego. 

Zdjęcie zrobione podczas spaceru
tuż po powrocie z urlopu do Paryża

            W tym miesiącu trudno nie dodawać w rozmowach, że coś było PRZED lub PO zamachach...


Mój listopad w kilku punktach:


niedziela, 6 grudnia 2015

Adwent w Klubie Polki na Obczyźnie - paryskie oczekiwanie na święta

W tym roku po raz pierwszy klub Polki na Obczyźnie ma swój grudniowy projekt związany z Kalendarzem Adwentowym. 

Do tej pory ukazalo sie juz 5 wpisów adwentowych:
1 grudnia - Magda z UK napisała o modzie bożonarodzeniowej
2 grudnia - Ola napisała o świętach w Teksasie (USA)
3 grudnia - Gosia napisała o irlandzkich zwyczajach świątecznych
4 grudnia - Diav opisała grudniowe atrakcje na francuskiej Rivierze
5 grudnia - Allochtonka opisała zwyczaje holenderskie

Dziś jest 6 grudnia i kolej na mój wpis dla Klubu, a po kolejne zaglądajcie do Klubu Polki na Obczyźnie, bo dzień w dzień aż do świąt pojawiać się tam będą nowe wpisu Klubowiczek rozsianych po całym świecie.

Zapraszam więc do lektury :) #KlubPolkinaObczyźnie




piątek, 4 grudnia 2015

"Chez Bebelle" - rugby i dobre jedzenie w Narbonne



Dziś nie będzie jeszcze ani podsumowania, ani kalendarium. Koniecznie chcę się bowiem z wami podzielić dobrym adresem na południu Francji.


Oczywiście chodzi o miejsce, gdzie można dobrze zjeść. Nie chodzi jednak o restaurację gastronomiczną, czy jakieś inne eleganckie miejsce, lecz o zwykly grill-bar.

No, może słowo zwykły nie jest jednak najlepszym określeniem  ale zacznę mniej więcej po kolei, to sami ocenicie.

poniedziałek, 23 listopada 2015

Le Beaujolais Nouveau est arrivé! - 2015 - galeria zdjęć

Kilka dni temu pisałam o rozpoczęciu sprzedaży tegorocznego  młodego wina z regionu Beaujolais

Sam wpis powstal tuz przed otwarciem sprzedazy 19 listopada i od tamtej pory udalo mi sie zrobic kilka zdjec i skosztowac kilku roznych Beaujolais Nouveau. 

A ze nie ja jedna urzadzam sobie degustacje tego wina, to poprosilam was rowniez o udstepnienie mi waszych zdjec lub nadeslanie ich mailem. 

Oto pierwsze z nich (moje i wasze). Jesli ktos jeszcze ma zdjecia tegorocznej degustacji Beaujolais, to zachecam do przyslania mi na adres notatkiniki@gmail.com lub wiadomoscia prywatna na FB, a dorzuce je w tej oto tegotocznej galerii.


Cztery różne Beaujolais w sklepach z winem zakupione 19 listopada w Perpignan

Jak widać istnieje również i różowe Beaujolais Nouveau.
Te oba Pisse-Dru darze specjalna sympatia ju za sama nazwę:)
(pisser - sikać; dru-obficie)
Co z przymrużeniem oka można przetłumaczyć jako "Sikaj obficie"
Obie butelki zakupione w Pollestres (66) w jednym z supermarketów (Intermarché)



Autorka bloga Zycie po Dusikowemu nadesłała mi zdjęcia swych trzech różnych Beaujolais Nouveau z tego roku. Zakupione w Auchan W Mers-Les-Bains w Picardii, w departamencie Somme nad Kanałem La Manche (80)
Dziękuję serdecznie za zdjęcia:)
A oto link do jej wpisu na ten temat :)



Dodane 24/11/15:
Zdjęcie zrobione w USA, Stan Texas, Austin przez autora bloga Peregrino.pl


Dodane 24/11/15:
Zdjęcie nadesłane dziś przez Skierniewicki Klub Francuski,
 a zrobione 19 listopada podczas wieczoru z Beaujolais w Skierniewicach.

Dodane 24/11/15:
Zdjęcie nadesłane przez autorkę bloga Garoterapia
(Francja, Region Ile-de-France, dep.77)

 Dodane 24/11/15:
Zdjęcie nadesłane przez autora / autorkę
strony FB Słówka Francusko-Polskie
Dodane 24/11/15:
Zdjęcie udostępnione przez autorkę bloga
o języku niemieckim Językowy Precel






TU jest miejsce na twe zdjęcie .....








sobota, 21 listopada 2015

Oswajanie Francji - czy do wszystkiego można się przyzwyczaić?

Czy po ćwierćwieczu mieszkania w jakimś kraju można się do czegoś jeszcze nadal przyzwyczajać? 

Wpis ten powstał w ramach jesiennego projektu Klubu Polki na Obczyźnie, a jego temat wybrany był  dawno temu i stąd może wydawać się nieco "frywolny" biorąc pod uwagę wydarzenia ostatnich listopadowych dni. 

Temat brzmiał dokladnie: "Do czego nigdy się nie przyzwyczaję w kraju zamieszkania?" 
Musiałam go jednak nieco zmodyfikować,  bo po tylu latach w zasadzie nie ma wielu rzeczy, do których bym się nie przyzwyczaila. 

Dlatego postanowilam przypomniec sobie do czego kiedyś musialam się stopniowo przyzwyczajać   A skoro pamiętam to tak długo, to znaczy że było to dla mnie wówczas zaskoczeniem.

środa, 18 listopada 2015

Le Beaujolais Nouveau est arrivé! - 19/11/2015


Jak co roku od 1951 już w listopadzie rozpoczyna się sprzedaż Beaujolais Nouveau i Beaujolais Villages Nouveau. Jest to jeden z symboli Francji i organizatorzy oraz producenci z dumą postanowili nadal podtrzymać tę tradycję pomimo tragicznych wydarzeń ostatnich dni.


Nouveau oznacza to oczywiście nie tylko nowe co i tegoroczne, czyli ze zbiorów 2015. Na niektórych butelkach widać też nazwę Primeur, co zawsze kojarzy mi się z przedwiośniem i nowalijkami, choć tu oczywiście chodzi o fakt "nowości" wina.


Od 1985 roku to właśnie w trzeci czwartek listopada, tuż po północy zaczyna się oficjalna sprzedaż tego wina produkowanego w 100% z ręcznie zbieranych winogron szczepu Gamay.

środa, 11 listopada 2015

Chaber i mak, czyli 11 listopada


Zapewne zwróciliście uwagę, że większość Brytyjczyków w pierwszej połowie listopada nosi przypięte do piersi maki w papieru lub materiału. Jest to bardzo rozpowszechniony sposób oddawania hołdu weteranom wojen, w których uczestniczyli żołnierze Armii UK, szczególnie tym z I Wojny Światowej.


Nie dalej jak pół godziny temu widziałam w telewizji brytyjskiego Premiera Davida Camerona z takim właśnie maczkiem. 

A czy wiecie, że odpowiednikiem maku, jest we Francji chaber? 

Podczas I Wojny Światowej oba te kwiaty kwitły na polach i wśród okopów pomimo działań wojennych. To właśnie one stały się symbolem walk z tamtego okesu.


wtorek, 10 listopada 2015

Październik 2015 - podsumowanie miesiąca


Październik był miesiącem pracy, pracy i jeszcze raz pracy. 
No dobrze, do teatru jednak udało mi się pójść aż 6 razy. 
Ale to było PO pracy :))



niedziela, 1 listopada 2015

Odnaleziony poeta i trzy lata blogowania

Dziś o północy opublikowałam na fanpage'u bloga to właśnie zdjęcie. Moja wizytówka wśród chryzantem. 

Ale nie była to taka sobie zwykła kompozycja do zdjęcia zrobiona jedynie i tylko z powodu trzeciej rocznicy bloga przypadającej właśnie w Dniu Wszystkich Świętych. 

A dlaczego? Odnalazłam wczoraj pewnego polskiego poetę i to jemu ofiarowałam te kwiaty z wizytówką... 

Ale zacznijmy od początku, choć historia nie jest zbyt długa.

Wczoraj rano przed wyjściem z domu (tego na wsi w Roussillon) na objazd i spacer po jesiennych winnicach, pijąc kawę, zerknęłam do lokalnej gazety L'Indépendant, którą otrzymujemy po staroświecku drogą prenumeraty codziennie rano w skrzynce na listy (tak, istnieje jeszcze coś takiego jak prenumerata papierowej gazety, zupełnie jak w XX wieku :))

niedziela, 25 października 2015

Moje trzy ulubione morskie produkty z Francji



Po raz kolejny, jak każdego 25-go dnia miesiąca, blogi Kulturowo-Językowe  zapraszają na akcję "W 80 blogów dookoła świata". 

Biorę i ja udział w październikowej edycji tej akcji o trzech ulubionych produktach z kraju, gdzie mieszkamy lub o którego języku piszemy. 

Gdy tylko przeczytałam wybrany przez nas temat, natychmiast pomyślałam o jedzeniu. Temat nic nie wspominał, że muszą to być produkty jadalne, ale takie było moje pierwsze skojarzenie i przy nim postanowiłam pozostać. 

Tylko, że po tylu (czytaj wielu, wielu) latach spędzonych we Francji, ulubionych produktów jest bardzo wiele.  Po głębszym zastanowieniu postanowiłam swój wybór zawęzić do produktów związanych z morzem.

Jesteście ciekawi jakie to trzy produkty?

czwartek, 22 października 2015

Wrzesień 2015 - podsumowanie miesiąca


Od początku września czas jakby nagle przyśpieszył i nie wiadomo kiedy zrobiła się już połowa października, a podsumowanie września zostało gdzieś hen, hen. Zastanawiałam się nawet czy warto w ogóle je robić, ale moja silna wola zwyciężyła i proszę, oto ono (podsumowanie) :)





wtorek, 20 października 2015

Liebster Blog Award - moje odpowiedzi na "szwajcarskie" pytania

Moja Południowa Arkadia
Kilka dni temu autorka bloga VIA SZWAJCARIA zaprosiła mnie do udzielenia odpowiedzi na kilka jej pytań   Już od paru miesięcy nie było u mnie bardziej osobistego wpisu, więc z chęcią siadłam przed komputerem i oto rezultat:




1. Aktywnie w górach, czy plackiem na plaży?


Plackiem na plaży mogłam zawsze wytrzymać maksymalnie 15 minut. Kiedyś łaziłam zawzięcie z plecakiem po górach, ale nie były to wielkie wspinaczki. Potem przyszedł czas na rodzinne spędzanie wakacji w domu rodzinnym nad Oceanem (ale bez leżenia plackiem, a za to z tysiącem różnych "aktywnych" atrakcji każdego dnia)

Obecnie zaś przy aktualnym aktywnym trybie życia z tysiącami kilometrów przemierzanymi każdego miesiąca, najlepiej regeneruję siły w domu na wsi na południu Francji wśród winnic, gdzie i morze i góry są na wyciagnięcie ręki, więc nawet w ostatniej chwili można wybrać albo jedno albo drugie. Raj, po prostu Raj. Dlatego miejsce to często nazywam na blogu Moją Południową Arkadią.

czwartek, 15 października 2015

Belgia - październikowe kalendarium 2015

Październik w Belgii nie ma dni wolnych od pracy, ani świąt.

Niemniej jednak w mym październikowym kalendarium wydarzeń w Belgii mam dla was trzy ciekawe moim zdaniem punkty



1)   Piętnasta edycja cyklu wieczornych wizyt specjalnych w Muzeach brukselskich zatytułowanego


Jest to coroczna akcja mająca na celu zachęcenie szerokiej (zapracowanej) publiczności do odwiedzenia wybranych muzeów w Brukseli.
Od  połowy września do połowy grudnia w każdy czwartek kilka muzeów urządza specjalne wizyty wieczorne. Muzea są różne i niekiedy całkiem niszowe (czytaj : nieznane). W sumie jest ich w tym roku aż 66.

poniedziałek, 5 października 2015

Francja - październikowe kalendarium 2015


Październik to kolejny miesiąc we Francji bez świąt i dni wolnych od pracy. Dzieje się jednak wiele, więc oto moje kalendarium na październik.



La Nuit Blanche Paris - Biała Noc w Paryżu


 kiedy? noc z 3 na 4 października 2015
 gdzie? - Paryż


 14 edycja manifestacji kulturalnej, gdzie iluminacje, spektakle "światło  i dźwięk" oraz przedstawienia pirotechniczne  starają się udowodnić, że miano Miasta Świateł jest nadal uzasadnione wobec Paryża.


środa, 30 września 2015

Quizlet - quésaco? cóż to takiego?


Już parokrotnie kończąc wpis na blogu zapraszałam was do skorzystania z Quizlet, gdzie umieszczałam słówka do nauki francuskiego związane z tematem, zamiast wymieniać je na końcu wpisu. 
W ten sposób osoby uczące się francuskiego mogły zajrzeć tam od razu, a inni nie mieli wrażenia, że im "zaśmiecam" wpis listą słówek na zakończenie. 

O Quizlet przeczytałam po raz pierwszy u Justyny z bloga Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim.  No i od  razu pożałowałam po raz kolejny, że nie było takich ułatwień w czasach gdy ja zaczynałam się uczyć języków obcych, kiedy to zeszyt do słówek z pionową linią pośrodku strony był  pra-pra-pradziadkiem obecnego programu Quizlet.

czwartek, 17 września 2015

Pissaladière - francuski specjał z okolic Nicei


Gdy po raz pierwszy usłyszałam przed laty nazwę pissesaladière, nie miałam pojęcia o co chodzi, ale niezbyt dobrze mi się skojarzyło.
Chcecie wiedzieć dlaczego? 
Pierwsze co mi  przyszło do głowy to dwa słowa:  pisser  (sikać) i saladier (salaterka)

środa, 16 września 2015

Rosjanie w Paryżu

Szósta odsłona naszego Miesiąca Języków poświęcona jest językowi rosyjskiemu.
Język Puszkina i Tołstoja, przez wiele osób tak uwielbiany,  jest równocześnie językiem, z którego pochodzą słowa po dzisiejszy dzień wywołujące lęk i strach.

Porównując zapożyczenia miedzy francuskim i rosyjskim, bardzo szybko mozna stwierdzic, ze to rosyjski czerpał o wiele więcej z francuskiego, niz francuski z rosyjskiego.

Wiele jest bowiem rosyjskich słów pochodzących z francuskiego, a dotyczących takich dziedzin jak gastronomia, muzyka, transport, miłość, polityka czy nazwy zawodow.
Można je liczyć w setkach, a może i w tysiącach.

Nieco mniej jest rosyjskich zapożyczeń w języku francuskim i dotyczą one raczej rzeczy lub osób typowych dla tego kraju.

Oto kilka przykładów:

poniedziałek, 7 września 2015

Amerykanin w Paryżu, czy Amerykanin w Brukseli?


Prawdopodobnie wiele osób pamięta film pod tytułem « Americain à Paris » ("Amerykanin w Paryżu") 
Duża jest więc szansa, że na pytanie z czym wam się kojarzy « Amerykanin w Paryżu » ?  odpowiedzą , że z  tym właśnie filmem.

A co byście odpowiedzieli na pytanie z czym może wam się kojarzyć « Amerykanin  w Brukseli » ?

??? Nie kojarzy się wcale ?

Mnie się kojarzy z czymś do jedzenia. Nie twierdzę, że Brukselczycy czy ogólnie Belgowie są kanibalami, ale uwierzcie mi, że jedzą oni Amerykanina, a dokładniej « amerykana ».

czwartek, 3 września 2015

Belgia - wrzesniowe kalendarium 2015

A oto kilka wydarzeń , które wybrałam do mego wrześniowego kalendarium Belgii. 
W tym miesiącu nie ma w Belgii dni wolnych od pracy. Wybrane przeze mnie wydarzenia mają miesce podczas weekendów. 




BRUKSELA

wtorek, 1 września 2015

Francja - wrzesniowe kalendarium 2015



Święta, rocznice i wydarzenia we Francji

We wrześniu nie ma we Francji dni wolnych od pracy. Dzieje sie jednak sporo.
La rentrée, czyli powrót z wakacji odbywa się nie tylko w szkołach  lecz również w teatrach i muzeach.




PARYŻ


niedziela, 30 sierpnia 2015

Blaski i cienie ślimaczego życia we Francji, czyli ślimak na talerzu


W zasadzie powinniśmy nazywać Francuzów raczej ślimakojadami, a nie żabojadami. Żaby, owszem jadają od czasu do czasu, ale dużo częściej jadają przecież ślimaki. Ciekawa jestem skąd ta nazwa żabojadów? Czy był taki okres, że jadali więcej żab od ślimaków? Czy też jedzenie żabich udek bardziej szokuje cudzoziemców, niż jedzenie ślimaków?

Nie tylko zresztą Francuzi jadają ślimaki, bo Hiszpanie również się w nich lubują, choć jedzą je inaczej i trochę  inna odmianę. Ale o tym nie dziś.

Wróćmy więc do Francji i ślimaków zjadanych tonami. Tak, tonami! Ponad 30 tysięcy ton rocznie. Oczywiście skorupki też trochę ważą, ale mimo wszystko jest to ilość imponująca.

środa, 26 sierpnia 2015

Winobranie bez romantycznej otoczki

Z czym wam się kojarzy słowo winobranie (vendange)? 

Mnie się zawsze kojarzyło z gwarem wesołych rozmów wśród winnic i ręcznym zrywaniem gron do wiaderek. Takie dość romantyczne wyobrażenie. 

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam jak wygląda ręczne winobranie, zweryfikowałam owo wyobrażenie dodając do tego pot, żar z nieba, bolący kręgosłup i zdrętwiałą  od sekatora rękę. Pozostały jednak wesołe rozmowy, przyśpiewki i zadowolenie z grupowego wysiłku. 
Winobranie ma swój nieodparty czar i dlatego tyle osób chce w nim brać udział, choć płaci się za nie minimalna stawkę.



Są oczywiście we Francji regiony winne, gdzie nadal dominuje winobranie ręczne. W Roussillon nadal też ono istnieje, ale nie ma już (np w naszej wiosce) dziesiątek zbieraczy (vendangeurs) przybyłych z Hiszpanii na kilka tygodni do winobrania jak to bywało 30-40 lat temu.  

Ci zaś, którzy są, to osoby tu mieszkające, które albo mają czas, albo specjalnie biorą urlop, żeby w tej "przygodzie" wziąć udział. I robią to chyba dla przyjemności. Tym bardziej, że poza fajnie spędzonym czasem, zarobionymi paroma groszami (oficjalna stawka 9,61 € za godzinę), kilkoma litrami wina "na wynos",  jest jeszcze zawsze wspólny posiłek fundowany przez właściciela po zakończeniu zbiorów.

Tradycja (tradition) owego posiłku (repas des vendangeurs) stopniowo zanika i w naszej wiosce  (village) jesteśmy jedną z nielicznych już rodzin, które starają się ją zachować. 

Niemniej jednak tradycja tradycją, a ekonomia ekonomią. Nie wszystkie parcele i szczepy są rentowne przy  ręcznym zbiorze. Dlatego stopniowo już od lat rośnie ilosc winnic "sur les fils" czyli na metalowych linkach. Te winnice można zebrać w ciagu kilku godzin, zależnie od powierzchni. 

Młoda parcela viogner, gdzie winobranie odbywa się dopiero po raz drugi.

Dziś (26 sierpnia) właśnie był u nas pierwszy dzień zbiorów. Tak wypadło, że na pierwszy ogień poszły dwie parcele przygotowane pod maszynę: szczepy (cépage) viognier i vermentino.

O 7.30 przybyła na miejsce ogromna maszyna, która jak wielki odkurzacz zaczęła jeździć wzdłuż rzędów winorosli.  Maszyna (machine à vendanger) jedzie powoli, jakby rozkraczona nad rządkiem i "przetrzepuje" rośliny obrywając z nich grona. Grona, nieco uszkodzone, zbierają się w dwóch ogromnych pojemnikach i są opróżniane do przyczepy co jakiś czas. 


Zwróćcie uwagę, że szofer nie patrzy przed siebie, lecz pod siebie. Przez kratkę w podłodze widzi co robi maszyna i czy równo jedzie.

W parę godzin obie parcele były zebrane. Zero romantyzmu. Jeden szofer z wynajętą maszyną, dwa własne traktory, każdy z przyczepą (benne) i w ten oto sposób w pół dnia trzy osoby zebrały kilka ton winogron*.  Przy obecnych cenach winogron, niestety często zbiory mechaniczne są jedynym rentownym rozwiązaniem. Trochę to smutne, bo gdzie z tu szukać romantycznych stron winobrania?Stasze osoby w naszej wiosce (village) czasem smutno kiwają głowami nad tą "masakrą" winogron. 

Widok na nasza wioskę z wzniesienia, na którym znajduje się parcela szczepu vermentino.

Niestety świat się zmienia i tylko najbardziej wartościowe szczepy opłaca się zbierać ręcznie. Na szczęście i u nas zostało jeszcze trochę starych winnic (vignoble ancien), niektóre mają po sto lat. Rzędy są wąskie i maszyna tam nie wjedzie, więc dopóki rentowne będzie zbieranie ręczne (vendange manuelle), dopóty nikt ich nie wyrwie, by posadzić nowe winnice przystowowane do obsługi maszynowej. 


Widok od przodu


A teraz przyznam się do małego szaleństwa z cyklu PIERWSZY RAZ

Otóż dziś po raz pierwszy weszłam po drabince na tę maszynę do winobrania i nawet przejechałam z szoferem kawałek między jedną a drugą parcelą. Strasznie kiwa i podrzuca  i nie raz miałam wrażenie, że zaraz sie wywrócimy. Byle koleina sprawia, że maszyna się niebezpiecznie (w moim mniemaniu) przechyla.  Często szofer musi patrzeć nie tylko przed siebie i na boki ale i pod nogi. Ma tam zreszta specjalną kratkę, przez którą widać wszystkie koleiny.  


Zdjęcie to zrobiłam z wysokości szoferki.
Robi wrażenie, szczególnie gdy maszyna jest w ruchu.

To ciężka i odpowiedzialna praca. Wyobrażacie sobie straty, gdyby taka maszyna przewróciła się na zakręcie miedzy jednym rzędem a drugim? I to z pełnymi zbiornikami. Lepiej nie myśleć. Zdarza się to jednak niezmiernie rzadko, bo maszyna jest jednak bardzo stabilna, ale niebezpieczenstwo wywrotki istnieje zawsze. 

W każdym razie dziś wszystko odbyło się bez kłopotu. Nawet zejść udało mi się bez drżenia łydek ze strachu, a mam przecież lek wysokości (vertige).  

__________________
* dzisiejszy poranek to 3, 5 godziny pracy wynajętej maszyny, która zebrała z obu parcel w sumie około 14,3 ton winogron
Z tych winogron za parę miesięcy powstanie wino w butelkach a będzie ich ponad 14 tysięcy. Orientacyjnie z 4,8 ton viognier będzie około 4, 9 tysięcy butelek (0,75l),
a z parceli vermentino gdzie zebrano 9,48 ton wyjdzie około ponad 9,7 tysięcy butelek wina (0,75l);
Jak dla mnie są to ilości nie do wyobrażenia :)
__________________


A teraz mam dla was kilka zdjęć z minionego poranka.


A osoby uczące się francuskiego mogą zajrzeć na QUIZLET (KLIK)
i powtórzyć francuskie słówka z tego wpisu.

W drodze do winnic takie widoki na pasmo Albères 





Winorośl przed przejazdem maszyny
Winorośl po przejeździe maszyny

Opróżnianie zbiorników do przyczepy






Pierwsza przyczepa już się zapełnia

Wnętrze maszyny widziane od tyłu

Tu już siedzę obok szofera


Przez tą kratkę szofer obserwuje drogę, no i rośliny

Z wysokości szoferki samochody osobowe wydają się dość niepozorne


Z oddali maszyna do winobrania wydaje się wręcz nieduża.


Pozdrawia was i mój Małż w roli kierowcy traktora

***

A na pożegnanie piękna kiść szczepu macabeu
która nabiera słodyczy w oczekiwaniu na winobranie ręczne już za kilka dni
Smacznego!




poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Opera Garnier w Paryżu w trzech ujęciach

Mamy w domu stare pudełko metalowe, a w nim trochę pamiątek i pocztówek sprzed ponad pół wieku.

Przeglądałam je dziś pobieżnie i zobaczcie jakie perełki znalazłam.


Pocztówka prawdopodobnie z lat dwudziestych XX w.


Ta pocztówka została wysłana 10/09/1965,
czyli można przypuszczać,
że zdjęcie zrobiono w pierwszej połowie lat 60-tych XX w.




Datę tego zdjęcia znam dokładnie, bo sama je robiłam: 1 maja 2014
Wyjątkowo nie było akurat tego dnia samochodów przed Operą, bo szykowano estradę na wiec polityczny.
Ja przechodziłam tamtędy akurat rankiem.



Zawsze mnie fascynują takie porównania różnych miejsc i zdjęć sprzed lat z widokami aktualnymi. Nie zawsze oczywiście trafiam na pocztówki sprzed prawie stu lat jak ta pierwsza, więc postanowiłam się podzielić z wami na blogu mym odkryciem.

A wy macie u siebie jakieś bardzo stare pocztówki lub zdjęcia rodzinne?