piątek, 14 kwietnia 2017

Przed-wielkanocne notatki z południa cz.2

   Przed chwilą wróciłam z ponad dwugodzinnej wizyty u jednej z sąsiadek w naszej wiosce  na południu Francji.  Dziś odbywało się u niej wspólne smażenie bunyetes, czyli chrupiących wielkanocnych placków smażonych tradycyjnie na Wielkanoc. 
Bunyete, chrupiące i podobne nieco w smaku do faworków ciasto....

Przed-wielkanocne notatki z południa

    Wielki Piątek, a ja rozpoczęłam dzień biegając o wschodzie słońca po winnicy z wiaderkiem i sitkiem. To nie taka fanaberia tylko ochrona winorośli przed chorobami. Na szczęście wystarczyło wstac o 6-ej, bo słońce wstawało nieco później, a bieganie po ciemku mijałoby się przecież z celem. Dwie godzinki takiej porannej przebieżki, podziwiania wschodu słońca ponad horyzontem Morza Śródziemnego i można już wracać. Na szczęście nie byłam sama, wiec poszło szybko.
Pranie ubrania i prysznic są obowiązkowe po takim spacerze, ale i tak zostaje jeszcze sporo przedpoludnia na spisanie paru wrażeń. 

Dzisiejszy wschód słońca nad Morzem Śródziemnym w winnicy Roussillon