piątek, 1 listopada 2013

TRYPTYK: Campo Santo - Cmentarz Zachodni w Perpignan - Rok blogowania.

W murze przy bramie wejściowej
pozostawiono ciekawskim turystom
możliwość zajrzenia na dziedziniec Campo
Santo nawet poza godzinami otwarcia
zabytku.
Uliczka, która prowadzi do bocznego
wejścia do Katedry Sw. Jana (na wprost)
i do wejścia do Campo Santo (z prawej)

Chciałabym wam dziś pokazać dwie ciekawostki związane z cmentarzami w Perpignan.
Pierwsza to Campo Santo, jeden z najstarszych cmentarzy średniowiecznych zachowanych w Europie.
Jest taki inny, bo otoczony galeriami krużganków, ale zamurowanych.






    To pod tymi łukami znajdowały się nisze grobowców i tam chowano przedstawicieli co dostojniejszych rodów okolicznej szlachty i miejskiej burżuazji (nie zapominajmy, że w Średniowieczu był to w Perpignan okres Królestwa Majorki). Na murze widoczne są do tej pory herby niektórych rodzin. Pośledniejszych zmarłych (mniej "zasobnych" powiedzmy) chowano w centralnej części, czyli na dziedzińcu.

    Campo Santo powstało jako cmentarz przylegający do Katedry na początku XIV wieku. Po rewolucji zaniechano pochowków na terenie Campo Santo z powodu "złych warunków sanitarnych". Teren wzięło pod swój zarząd wojsko urządzając tam stajnie i magazyn. Dopiero w 1825 Kościół przejął ponownie Campo Santo. Zburzono wówczas zachodnią galerię i zbudowano Seminarium Diecezjalne.

    W 1907 roku, w dwa lata o wprowadzeniu we Francji rozdziału Państwa od Kościoła , seminarium przeszło w ręce władz państwowych. Wówczas to żandarmeria objęła w posiadanie  Campo Santo i pozostała tam aż do początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, choć już w 1910 zespół cmentarny Campo Santo figurował na liście zabytków historycznych. W latach 90-tych dokonano remontu i rewaloryzacji zabytku i od tamtej pory można go zwiedzać. 

    Czasami na Campo Santo organizowane są koncerty pod gołym niebem w czasie letnich festiwali. Ja sama byłam tam kilka lat temu latem na wspaniałym koncercie mego ulubionego tenora Roberto Alagni. Dziwne to jednak uczucie słuchać muzyki mając świadomość, że to cmentarz, a nie amfiteatr...

Podobne Cmentarze (Campo Santo)  istnieją  ponoć tylko w Orleanie (Francja) i w Pizie (Włochy).


Tablica informacyjna obok Katedry. Ten kwadrat za Katedrą, to właśnie teren Campo Santo
(w wolnym tłumaczeniu : Święta Kwatera)


*********************************************************************************


    Druga ciekawostka o jakiej chciałabym dziś napisać to niespotykane według mnie parterowe grobowce, do których trzeba się wspinać po drabince, by złożyć kwiaty. Zobaczyłam je na Cmentarzu Zachodnim w Perpignan, jednym z czterech miejsc pochówku w tym mieście. 


Podobno był okres, gdy panowała moda na takie "ogródki" na grobowcach zamiast grobowców w stylu małych domków. Muszę przyznać, że dziwnie to wygląda z tymi metalowymi schodkami, drabinkami...

Choć znalazłam też kwaterę z grobowcami jednopoziomowymi,
ale bez "ogródków".  Kwiaty składane są przed grobowcem.
Przed niektórymi były takie dziwne
ogromne rowy z kładkami (zdjęcie u góry) ,
ale nie znalazłam wyjaśnienia do czego służyły.


Wśród zwykłych, cywilnych grobowców dostrzec można na Cmentarzu Zachodnim  kwaterę żołnierzy poległych podczas pierwszej wojny światowej.


Kwatera żołnierska poległych w I wojnie światowej to krzyże żołnierzy francuskich obok muzułmańskich nagrobków walczących po tej samej stronie strzelców wyborowych z Senegalu, Algierii i Maroka.



*********************************************************************************




Ostatnia część mojego tytułowego TRYPTYKU dotyczy również przemijania, a raczej samego mijania, bo póki co blog będzie nadal kontynuował swoje istnienie.

Mija bowiem dokładnie rok od mojego pierwszego wpisu na blogosferze. 
Wiele się od tamtej pory nauczyłam. Innym , bardziej "ciekawskim" okiem spoglądam na otaczający mnie świat. Myślę, że zauważam więcej interesujących rzeczy wokół mnie.

Tematy poruszane przez ten pierwszy rok są bardzo różnorodne, bo i moje życie ma wiele aspektów. 

Nie robiłam żadnych prognoz czy planów rozwijania bloga. Ciesze się zatem, że aż tyle osób tu zagląda, a niektórzy decydują się również na pozostawianie komentarzy. 

Na dzień dzisiejszy blog ma 51 obserwatorów i dziś jeszcze zostanie prawdopodobnie przekroczony próg 35 i pół tysiąca wizyt

Dla jednego to niewiele, dla innego sporo.

 Dla mnie zaś to bardzo wiele, bo wielką satysfakcją jest pisanie DLA CZYTELNIKÓW. 

Inaczej można sobie pisać pamiętnik do szuflady:)

Dlatego dziękuję wam wszystkim za ten wspólny pierwszy rok w blogosferze....

A taki był początek dokładnie rok temu KLIK TUTAJ




22 komentarze:

  1. bardzo fajny post idealny na pierwszego listopada ;)
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję roczku blogowania i życzę dalszych owocnych lat. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. te z drabinkami wyglądają rzeczywiście dziwnie
    gratulacje 1 rocznicy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Niko, bardzo ciekawy wpis o cmentarzach.
    I gratulacje z okazji pierwszych urodzin! - Pisz dalej :)
    Pozdrawiam,
    O.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nika .. bardzo piekna notka .. mam miłe wspomnienia z Perpignan choć dotarłem tam od Kataloni tam tylko na kilka godzin spaceru i lunch .. pamiętam kolorowe drzwi i okiennice .. i widok Canigou z daleka ..
    serdeczne gratuluję Ci urodzin bloga i fajnie, że tu jesteś
    pozdrawiam bardzo ciepło już listopadowo :^)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje z okazji rocznicy :)
    Ważne że jest Ci dobrze z tym blogiem. Pisz....bo ciekawie piszesz :)

    A cmentarze....widzę że w każdym kraju inne. Poza Polską widziałam tylko dwa cmentarze. Ten w Barcelonie i w Paryżu. Obydwa piękne, obydwa mnie zachwyciły.

    OdpowiedzUsuń
  7. W tę okrągłą rocznicę naprawdę szczere życzenia jeszcze wielu ciekawych tematów do wpisów, a także nieustającej satysfakcji z tworzenia Twojego świetnego bloga! W blogosferze pozostaję od niedawna, więc mam nadzieję, że pisanie nieprędko Ci się znudzi i że go nie porzucisz, a ja będę miała co czytać jeszcze przez długi czas:)
    Pokazujesz bardzo ciekawe miejsca, o których nigdy bym nie usłyszała, a także prywatne zdjęcia tych znanych wszystkim miejsc, co pozwala na nie spojrzeć z całkiem innej perspektywy. Dzięki za to!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaintrygowałaś mnie tymi grobami z drabinkami metolowymi. Gratuluje liczb :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubie spacerowac po starych cmentarzach, kazdy nagrobek jest inny i niepowtarzalny. Cmentarze ktore pokazalas jakze inne od naszych polskich.

    A teraz; sto lat, sto lat z okazji pierwszej rocznicy! Bardzo lubie do ciebie zagladac, pokazujesz swiat w ktorym zyjesz w ciekawy i nietuzinkowy sposob.
    Zycze ci Niko wspanialych kolejnych lat blogowania:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaczęłaś pisać, kiedy ja wyjechałam z naszej Arkadii. Kiedy cię czytam, jakby znowu jestem w Aude, Herault czy twoich Pirenejach Wschodnich.
    Ja tez kiedys pisałam o 1 Listopada we Francji, podobaly mi się ich tabliczki nagrobne.
    Nika, zeby uaktualizowac moj blog, zmienilam go na nowy , bo nie bylo innej mozliwosci. jakbys mogla zmienic adres w sowjej liscie na www.kimikoblog.blogspot.com Przeniosłam wszystko i zacznę go powoli uatrakcyjniac. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję rocznicy! Lubię do Ciebie zaglądać i poznawać z Tobą świat:) Cmentarze mają niepowtarzalny urok i klimat - dziękuję za pokazanie tak niezwykłych.. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kate, Janeczko, Olu, Obiezyswiatko,Piotrze, Julio, Myslownicelife, Frambueso, Ataner, Ardiolo, Anex - dziekuje wam za mile slowa. Poczulam sie jakby to byly moje urodziny obchodzone wsrod przyjaciol :DDD

    OdpowiedzUsuń
  13. To miłe, kiedy mija rok pisania bloga, a Ty, Niko, czujesz, że chcesz dla nas pisać dalej, rozwijasz się, zwracasz uwagę na wiele różnych rzeczy, i co ważne, przynosi Ci to zadowolenie; gratuluję i życzę następnych roczków; co kraj, to inne cmentarze, inne ciekawostki, niby tylko miejsca pochówku, a jakże odmienne; tak myślę o tych rowach z kładkami ... może zbierają i odprowadzają nadmiar wody opadowej?
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za wirtualne wycieczki po cmentarzach (może te rowy z kładkami mają coś wspólnego z wodą?). A z okazji roczku życzę kolejnych lat spokojnego blogowania, czerpania wrażeń z otoczenia i dzielenia się nimi ze światem. To budujące i inspirujące dla czytelników :) Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratulacje !!
    A za wycieczkę pięknie dziękuję...:o)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na początek skladam serdeczne gratulacje i zyczę wielu wzruszeń, odkryć z powodu prowadzenia bloga! Niech ci przybywa wiernych czytelników, a na pewno tak bedzie, ponieważ piszesz w sposób bardzo ciekawy i przybliżasz nam wiele miejsc, do ktorych nie mamy możliwości dotrzeć z wielu różnorodnych powodów.
    Po drugie dziękuję ci za przeciekawy post i zdjęcia. Wpisujący się w listopadowe klimaty, pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Nika, gratuluje pierwszego "roczku":)
    A Perpingan, zawsze bedzie sie nam kojarzylo z goracym, parnym dniem, gdy szukalismy schronienia w chlodnych murach Palacu Krolow Majorki..

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratulacje z okazji rocznicy! Wielu pięknych i następnych postów wraz z niesamowitymi opisami i zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Podobne cmentarze widziałem kiedyś we Włoszech, były mniejsze ale równie ciekawe do zwiedzania.
    Gratuluję pierwszego roku blogowania, super, że masz z tego taką satysfakcję. Mam nadzieję, na podobny sukces za hm 10 miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj, nie było mnie na uroczystości zdmuchiwania pierwszej świeczki.
    Gratuluję treści i wspaniałej formy blogu. Oby tak dalej. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ciekawy blog. Ciesze się, że do Ciebie zawitałam. Najlepsze życzenia rocznicowe :)

    OdpowiedzUsuń