sobota, 12 stycznia 2013

Co kryje w sobie Galette des Rois?

        Wszędzie w cukierniach nadal pełno rożnych Galette des Rois, o których pisałam kilka dni temu.
        Wpis taki jednak nie byłby kompletny gdybym nie uzupełniła go kilkoma zdjęciami owych sławetnych porcelanowych figurynek, które decydują o tym, kto ma zostać Królem. Na ogół jest jedna taka w jednej Galette des Rois. Czasem tylko niektórzy cukiernicy wkładają dwie do tych największych, ale to nie jest raczej zgodne z tradycją :)


Mogą to być figurki osób lub zwierząt...

Mogą być postacie tradycyjne lub
 "gwiezdnowojenne" jak Chewbacca (pośrodku) ...


... czy robot  R2-D2 (z lewej).

Królem można tez zostać dzięki małej
muszelce jak jedna z powyższych


Może to być też latarnia morska lub zwykłe bagietki


Dopiero obok monety 1 euro widać mniej
więcej jakiej one są wielkości

10 komentarzy:

  1. hej, dzięki za komentarz i dołączenie do mojego bloga:)a ja chciałam dodać coś na temat tego francuskiego ciasta- moja sąsiadka Francuska właśnie robiła to ciasto na Święto Trzech Króli i mówiła że coś się wkłada do środka, teraz wiem jak to wygląda!bardzo ciekawa tradycja, pozdrawiam,Klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj kiedyś, naprawdę pychota!

      Usuń
  2. Ależ tu ciekawostek, i o kuchni, wspaniałe ciasta, o przycinaniu winorośli, wydarzenia kulturalne, o których można tylko pomarzyć; nie zdajemy sobie sprawy, jakie są obyczaje w innych krajach, tym bardziej ciekawie się czyta; dzięki i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykła porcelana? To chyba trzeba zachować czujność w czasie jedzenia ciasta.Nie zdziwiłabym się, gdy by swój udział w kultywowaniu tradycji mieli dentyści :)

      Usuń
    2. Raczej nie słyszałam o aż takich wpadkach :) Każdy chce zostać Królem, więc wszyscy powoli i dystyngowanie przeżuwają każdy kęs:)

      Usuń
    3. Jest tyle aspektów otaczającej nas rzeczywistości, które zasługują na uwagę. Dobrze jest móc się podzielić swymi zachwytami, spostrzeżeniami, a nie tylko biec bez tchu przez życie:) A ciekawość to pierwszy stopień do każdego raju :)
      dzięki za miłe słowa

      Usuń
    4. Powyższa , druga moja odpowiedź dotyczy oczywiście komentarza Marii, a nie Iwonki :)
      Jakoś nie po kolei wyszło :)

      Usuń
  3. bardzo mi się taki pomysł podoba ! faktycznie malutkie te figurki.

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym roku udało mi się po raz pierwszy zostać królową :) Ciekawa tradycja.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej a moj maz nie znajac tej tradycji malo zebow nie polamal na tej malutkiej figurce, z uporem maniaka probowal ja zgryzc, nie wiedzial co to mu sie pod zab trafilo, oblepione cistem, myslal, ze to jaki migdal.... ;)

    OdpowiedzUsuń