sobota, 15 października 2016

Pięć ważnych dla mnie miejsc


Nie wiem czy takich miejsc w moim życiu jest tylko pięć , ale tylko pięć tych naj- naj- najważniejszych dziś opiszę, choć mam kłopot z określeniem priorytetów. Zakładam więc , że każde z nich jest ważne i opiszę wam je w kolejności alfabetycznej.

Bruksela, Grand Place nocą
Bruksela

Zaczynać od Brukseli to trochę jak zaczynać od końca, ale skoro ma być alfabetycznie, to zacznijmy od Brukseli.


Czym jest dla mnie Bruksela?  Jest miastem gdzie się dobrze pracuje i mieszka i mogę tego doświadczać od listopada 2010 roku przez około 15 do 20 dni każdego miesiąca.
Nigdzie nie poznałam za granicą tylu Polaków, co właśnie w Brukseli. I mam chyba dużo szczęścia do ludzi, bo poznałam chyba tych najsympatyczniejszych, z których wielu pomogło mi w początkach mej pracy i organizowania się na co dzień.
To miasto, gdzie jest parę ciekawych teatrów, z czego do trzech zakupiłam sobie abonamenty roczne. Drogie są opłaty za telefony i Internet, żywność jest taka sobie jakościowo  i cenowo (w porównaniu do Francji), ale życie codzienne jest dużo mniej stresujące niż np. w Paryżu , gdzie pracowałam przez kilkanaście lat zanim zaczęłam pracować w Brukseli.
Ogólnie Bruksela jest dla mnie idealnym miejscem do pracy.


Budapeszt, Dunaj nocą

Budapeszt

Przenosimy się z 25-30 lat wstecz, gdy byłam studentką zakochaną w języku węgierskim  i w Budapeszcie. Czułam się tam dobrze, choć byłam wówczas biedną jak mysz kościelna studentką. Pamiętam jak pod koniec studiów ktoś na mieście wziął mnie za Węgierkę z Transylwanii. Mówiłam wówczas całkiem dobrze po węgiersku, bo miałam na studiach w Warszawie świetnych nauczycieli. Teraz moja znajomość języka wystarcza raptem, by się swobodnie czuć podczas wyjazdów turystycznych. Na swe usprawiedliwienie dodam, że od 1990 roku mam z tym językiem bardzo mało do czynienia i w mym ukochanym Budapeszcie byłam od tamtej pory może z pięć czy sześć razy.
W sumie tęsknię za tym miastem, ostatnio byłam tam ze dwa lata temu. Jest to bardziej tęsknota za minionymi latami, ale Budapeszt nadal urzeka zagranicznych gości i pomimo upływającego czasu czuję się tam jak w domu.



Helsinki

W Helsinkach mieszkałam przez rok tuż po studiach i są dla mnie wspomnieniem ciemnych zimowych dni i białych letnich nocy. Odkryłam Skandynawię przez pryzmat Helsinek i gdyby nie Helsinki, to moje życie potoczyłoby się zupełnie inaczej, a noga moja pewnie nigdy by nie postała we Francji. To spotkanie pewnego Bretończyka podczas zwiedzania fabryki papieru  ( !) zaważyło na mych późniejszych losach, a możecie więcej na ten temat poczytać w archiwalnym wpisie na mym blogu zatytułowanym « Co mnie wywiało z Polski »

Paryż, Luwr nocą


Paryż

O Paryżu mogę tylko powiedzieć, że  od 1990 roku jest po prostu moim domem, do którego wracam zawsze z przyjemnością jak marynarz do portu. Gdy patrzę na moje dokumenty, na których widnieje paryski adres, gdy wychodzę z metra na placu Blanche i pierwsze co zauważam to Moulin Rouge, to myślę sobie, że jestem szczęściarą. Los rzucił mnie do miejsca, które jest celem wielu turystów przyjeżdzających nawet z drugiego końca świata , a ja mogę sobie je oglądać kiedy zechcę.
Ponadto Paryż posiada ponad sto teatrów, co dla takiej teatromanki (teatromaniaczki wręcz J) jest po prostu spełnieniem wszelkich marzeń. Czegóż można więcej chcieć niż 14 teatrów w promieniu 5-minutowego spaceru od domu i kilkudziesięciu  kolejnych w promieniu półgodzinnego dojazdu. Po prostu żyć nie umierać. Oczywiście nie było tak zawsze, bo nie zawsze stać mnie było na częste wypady do teatru i naturalnie gdy moje dzieci były małe nie mogłam chodzić do teatru tak często jak obecnie.



Warszawa, widok nocą z Hotelu Novotel
(ex-Forum) na Pałac Kultury i Nauki
Warszawa

Nie jestem urodzona warszawianką. Moi rodzice przenieśli się do stolicy gdy miałam 8-9 lat, ale to Warszawa jest moim miastem, w  którym spędziłam większą część mojego życia w Polsce. Tam chodziłam do podstawówki i liceum. Tam przezywałam swoją pierwsza miłość. Tam również studiowałam, choć już wówczas mnie nosiło i ciągle gdzieś wyjeżdżałam. Tak jak w późniejszych latach to Paryż stal się moim domem i przystanią, tak w Polsce Warszawa, a szczególnie Żoliborz, pozostaną na zawsze moim polskim domem.


***



Miało być pięć miejsc, więc na Warszawie dziś zakończę, ale tych ważnych miejsc mam jeszcze kilka w moim życiu. Ważna jest dla mnie od 11 lat pewna mała wioska na południu Francji skąd pochodzi mój obecny małżonek. To takie moje spełnienie marzeń o życiu na wsi, bo kocham wiejskie klimaty pomimo faktu, że jestem typową córką wielkiego miasta. To na wsi mam swoją kocią bandę, swojego figowca i swe drzewko cytrynowe. Nie mówiąc o kilkunastu hektarach winnic, które dodają uroku mym pobytom na wsi i  wiele pracy memu małżonkowi.

Wymieniłabym też Augustów, skąd pochodził mój ojciec, i gdzie w dzieciństwie spędziłam wiele letnich miesięcy, a jeziora i lasy augustowskie pozostaną na zawsze dla mnie najpiękniejszymi w Polsce.

Strasbourg, widok na Katedrę
Ważny jest też dla mnie Strasbourg, gdzie od trzech lat bywam po kilka dni w miesiącu, a stolica Alzacji jest doprawdy urzekająca.


Mogłabym również wymienić Szczecin, którego nie znam i nigdy tam nie mieszkałam. Miasto to jednak trwale wpisało się w me życie, bo tam akurat się urodziłam i nie mówię wam ileż to razy poza granicami Polski musiałam literować nazwę swego miejsca urodzenia, bo nikt oczywiście nie był w stanie poprawnie zapisać słowa Szczecin z żadnych dokumentach. I te otwarte z niedowierzania oczy i pytanie czy na pewno w tym słowie są cztery spółgłoski pod rząd na początku wyrazu?
 I tym oto humorystycznym akcentem zakończę już wymienianie ważnych w mym życiu miejsc, bo i tak w sumie wyszło ich dziewięć a nie pięć.



Okolice naszej wioski między
Perpignan i granicą hiszpańską
A jakie miejsca były najważniejsze dla was?

20 komentarzy:

  1. Tez uwielbiam Brukselę, zakochałam się w tym mieście od pierwszego wejrzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie pomyliłem się za bardzo, że wymienisz właśnie te miejsca. Ale to głównie dzięki naszym rozmowom podczas spotkań i oczywiście blogowym wpisom :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że każdy z nas ma takie miejsca, do których zawsze chce wracać. Nie zapominajmy jednak, że wszystkie miejsca tworzą ludzie, których spotykamy, poznajemy :) Pozdrawiam serdecznie. <>

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiscie, ze miejsca bez ludzi pozostalyby stara pocztowka. To dzieki ludziom na zawsze zyja w naszej pamieci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale Ci zazdroszczę tego Paryża! Miasto ma niesamowity klimat. Też chcialabym tam trochę pomieszkać, w samym centrum. Ale poludnie Francji wg mnie jest jeszcze piękniejsze <3 trochę się bałam po tych zamachach podróżować, ale nie ma co popadać w panikę i wydaje mi się że będzie już coraz bezpieczniej. A w Brukseli nie bylam nigdy ani w Budapeszcie, muszę odwiedzić te miasta. A tak z ciekawości to polecas jeszcze jakieś super miejsca w Paryżu takie których nie znajdzie się w przewodniku? I byłaś kiedyś w katakumbach tych "nieoficjalnych"? Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Bruksela mi się spodobała bardzo, pomimo tego, że podczas wizyty nie było zbyt ciepło i przyjemnie. Myślę też, że tam Ci się dobrze pracuje, ale gdyby Twoją pracę przenieśli do Paryża, do byłoby Ci jeszcze lepiej.
    Do Budapesztu chętnie bym się wybrała. Może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z Twoich ważnych miejsc znam tylko Warszawę i Szczecin. Chyba sama muszę się zastanowić nad moimi ważnymi miejscami.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe, chętnie bym poczytała więcej, a może nawet się zainspiruję.
    Dla mnie zdecydowanie miejsce, skąd pochodzę, Londyn i Zakopane.

    OdpowiedzUsuń
  9. Najważniejsza jest dla mnie moja miejscowość rodzinna, do której uwielbiam wracać, choć już coraz rzadziej tam bywam. Kojarzy mi się z dzieciństwem i pysznościami mojej mamy. Drugie miejsce to Kielce, bo tu mieszkam od kilku lat i je uwielbiam, a nad kolejnymi trzema muszę się zastanowić, nigdy o tym nie myślałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W tej chwili, najwazniejsze jest miasteczko w ktorym mieszkam oraz nasz domek otoczony ogrodem. ;)
    Ale bliskie memu sercu sa tez: piekna Gdynia, w ktorej sie wychowalam, malutki Ketrzyn gdzie sie urodzilam i spedzalam spora czesc wakacji oraz... Boston (nie pasujacy wcale do wczesniejszej wyliczanki), gdzie bylam zaledwie kilka razy, ale na mysl o ktorym zawsze wzdycham z zachwytem. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie jest mieć takie swoje miejsca, które są dla nas ważne z różnych względów. Bydgoszcz, Gdańsk, Ustka - te miejsca na mapie uważam za ważne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ach kochana w pięknych miejscach bywałaś i meiszkałaś... aż zatęskniłam za podróżowaniem ..... obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Najważniejsze miejsca - Warszawa, Paryż i Miluza :)

    OdpowiedzUsuń