„aPhone”
to dziesiąta, najnowsza wersja smartphona
światowej firmy Ipple. Zostanie ona zaprezentowana Państwu właśnie dziś przez
jej wspaniałego twórcę Steve N…a, który żyje wbrew temu o czym kłamliwie donosiły
media……
Nasze
współczesne społeczeństwo jest przyzwyczajone do prezentacji nowości, ale tym
razem najnowszy model aPhona niesie ze sobą największą rewolucję technologiczną (i nie tylko).
To wydarzenie nie roku, nie dziesięciolecia,
ale wszechczasów!
![]() |
afisz przed wejściem do teatru |
Potrafi
się on podłączyć do mózgu swego właściciela i
odbierać połączenia telefoniczne w jego imieniu odpowiadając jego głosem.
Więcej – może on nawet dzwonić do innych w imieniu i zamiast swego właściciela.
Odczytuje myśli swego Pana (Pani) i gdy
uzna za stosowne natychmiast tłumaczy mu
głosikiem słodkiej Sary, to czego nie zrozumiał (a) : co to jest , kto to
zrobił, po co itd.
Wszystko to ma oczywiście na
celu zwiększenie efektywności, tempa pracy i przekazu informacji.
I o tym właśnie opowiada spektakl, jaki miałam
okazję zobaczyć w zeszłą sobotę w
paryskiej café – théâtre , czyli teatro-kawiarni „Café de la Gare”.
Jest to największa
tego typu sala w Paryżu (300 miejsc na
niezbyt wygodnych ławeczkach) i z kawiarnią
nie ma nic wspólnego poza nazwą. Istnieje już od ponad 40 lat i
występowali tam np. Coluche, Brel, Depardieu czy Miou-Miou.
Wracając do sobotniego spektaklu : wszystko
byłoby pięknie, gdyby nie „bug”. Bo jak to bywa z nowymi wersjami, zdarzają się
błędy i usterki. Tak i tu aPhone wymyka się spod kontroli swym twórcom. Dzwoni
do różnych osób jakie ma w pamięci karty SIM i oświadcza im głosem swego właściciela wszystko co ówże pomyślał
, czyli często ujawnia niewygodna prawdę
i ukryte zwykle myśli.
Przed wejściem do Café de la Gare |
Jest to całkiem
szalony – ale jakże prawdziwy w swych obserwacjach spektakl autora, reżysera i jednocześnie jednego z aktorów
– Jeremiego Manesse.
Scena za sceną, łańcuszek zwariowanych skeczów,
gier słownych, satyr politycznych uzmysławia nam role mediów i coraz
częstszy brak komunikacji
międzyludzkiej. Nagle widzimy nas samych
i nasze „nowoczesne życie na topie” jak w krzywym zwierciadle.
Co może bowiem sprowokować aPhone należący
do szefa dużego banku, który dzwoni do klientów oznajmiają, iż ich oszczędności
zostały zainwestowane w ryzykowne „toksyczne” fundusze spekulacyjne?
Jak porozumieją się zakochani, jeśli łatwiej
im wysyłać wiadomości niż rozmawiać patrząc sobie w oczy?
Jak żyć w świecie, gdzie cena kawy w
kawiarni zależy od kursu giełdowego i zmienia się z minuty na minutę?
Jak zareaguje sam szef firmy Ipple, gdy
zadzwoni do niego aPhone uniżonego na co dzień współpracownika?
Jak zareaguje
zglobalizowany świat bankowej finansjery, gdy wirus aPhona ogarnie cala planetę?
![]() |
Paryż przywdziewa powoli świąteczną szatę |
Świetna jest scena przedstawiająca dyskusje
w programie telewizyjnym , w którym dziennikarze omawiają spektaklu „aPhone” w Café
de la Gare.
Teatr w teatrze.
Na zakończenie przerysowana i pozornie nieco
infantylna scena walki King Konga z RoboCopem okazuje się świetna aluzją do
opozycji jaka prędzej czy później zaistnieje miedzy światem finansów i mediów.
Czasem zastanawiam się czy już jej nie asystujemy?
I czy nie straciliśmy przy tym głosu (aphone = afonia ,
czyli bezgłos)?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz