
A oto kilka migawek z wczorajszego spaceru wieczorową porą
po starym Perpignan....
![]() |
Jarmark bożonarodzeniowy (malutki, bo tradycja przyszła z północy kraju całkiem niedawno) |
![]() |
Ludzi na razie niewiele, bo jest jeszcze listopad i jakoś trudno się przekonać ze święta tuż, tuż |
![]() |
Stoisko ze smakołykami z rożnych regionów Francji |
![]() |
Wielka chałka z Vendée (środkowa cześć francuskiego wybrzeża atlantyckiego) |
*****
A tu już dwa charakterystyczne sklepy starego Perpignan:
tak zwane "mydło i powidło" (dosłownie)
![]() |
tradycyjne obrusy i ściereczki w paski |
****
![]() |
to na tej ulicy są oba sklepiki z "mydłem i powidłem" |
![]() |
To tutaj sprzedają konfitury z wczorajszego wpisu o konfiturach |
*************
![]() |
Nagle śliczne wejście w bramę... |
![]() |
prowadzące do tej właśnie galerii |
![]() |
Sklep z antykami.... i kawiarnia |
![]() |
większość uliczek starego miasta zamknięta jest dla ruchu |
******
![]() |
jedyny w swym rodzaju sklep z figurkami do szopek bożonarodzeniowych (i nie tylko) |
****
CDN.... (kiedyś jeszcze)
Ach te pysznosci :)
OdpowiedzUsuńO.
Kiedys, gdy mieszkalismy w Beziers, zawieźlismy moją córkę do Perpignan na pociąg do Barcelony i spedzilismy tam pół dnia. Było to 29 grudnia, bo ona koniecznie chciala wrocic na sylwestra do znajomych. Miło wspominam Perpignan, a stacja kolejowa z miasta ma być srodkiem swiata wg Salvadore Dali, gdzies tam wyczytalam. Nie mogę znaleźć płyty z tamtych czasów. Pamietam, ze wszedzie były napisy po katalonsku, pisalam o tym jakiś felietonik kiedyś. Może gdzies znajdę, to zamieszczę dla ciebie.
OdpowiedzUsuńOstatnio dworzec został rozbudowany ze względu na rozwój TGV i pociągnięcie szybkiej linii aż do Figueras (a od kwietnia TGV będzie jeździć z Paryża do samej Barcelony). Nowa część dworca w Perpignan mieści w sobie także galerie handlowa o nazwie "Centre del Mon", właśnie w nawiązaniu do Daliego. Te część otwarto dwa lata temu gdy TGV dotarło do Figueras po hiszpańskiej stronie .
OdpowiedzUsuńNiestety po prawie dwóch latach działalności galeria nie przynosi satysfakcji właścicielom sklepów. Ruch jest za mały, parking nieduży i drogi. Dojazd od strony miasta niezbyt dogodny. Niezadowolenie rośnie wśród handlowców, Teraz wszyscy sobie powtarzają, ze wszystko zmieni się na lepsze gdy TGV dotrze do Barcelony... Zobaczymy w kwietniu. Napisy ulic są owszem po francusku i po katalońsku. Tak samo jak np w Carcassone po francusku i oksytańsku, czy w Bretanii po francusku i bretońsku. To dodaje regionom francuskim swoistego uroku i kolorytu, nieprawdaż? Jak znajdziesz opis swych ówczesnych wrażeń, to z chęcią się z nimi zapoznam :)