poniedziałek, 17 czerwca 2013

Iluzja wakacji (1), czyli piątkowy wieczór w Awinionie (Avignon)

Merostwo w Awinionie nocą
     Gdy człowiek wsiada do pociągu gdzieś na północy , a wysiada 5 godzin później na południu, to może doznać wstrząsu (termicznego:).
    Niby o tym wiem, a  jednak za każdym razem trudno mi uwierzyć, że tak może być za każdym razem.
     Tym razem TGV przeniosło mnie w piątkowe popołudnie  z Brukseli do Awinionu. Niby sprawdzilam i telefon mi wyraźnie pokazywał 30°Celsjusza tam u celu, a mimo to gdy wysiadłam poczułam sie jak z innej bajki. Taki prawdziwy letni upał tej wiosny (no bo oficjalnie jest jeszcze wiosna) wydawał mi się  marzeniem ściętej głowy.  
   Wszędzie bowiem pogoda była kapryśna i do niedawna nawet tam, w Awionionie prawdziwego lata nie bylo. W miniony piątek w Brukseli pogoda była w porządku, temperatura flirtowala z 20 ° C w południe, ale kurtki i polarki ciagłe były pod ręką rano i pod wieczor.

A tu proszę, marzenie! Wychodzi człowiek z pociągu i musi ściągać z siebie wierzchnie warstwy...
Poczułam się jak na wakacjach.

W Awinionie byłam do tej pory tylko raz, na krótko i to  kilkanascie lat temu. Gdyby nie kilka zdjęć zrobionych na słynnym moście, to nic bym już nawet nie pamiętała.
Dlatego korzystając z okazji i paru godzin do dyspozycji , z przyjemnością zatopiłam się w atmosferze awinionskiej "starówki", czyli średniowiecznego miasta papieskiego (całość figuruje na Liście Dziedzictwa Światowego UNESCO).


Merostwo raz jeszcze


Tarasy knajpek i kafejek na placu przed merostwem (Place de l'Horloge)





Teatr Opery też na tym samym placu

Hotel Pałacu Papieży

Pałac Papieży z oddali


Pałac Papieży w Awinionie to największa średniowieczna konstrukcja gotycka (ponad 15 tys. m2)
Zarazem forteca i pałac. W XIV wieku był on siedzibą papieską, w której miało miejsce aż sześć konklawe.




Gitarzysta, prawdziwy wirtuoz na Placu przed Pałacem Papieży  (a było już po 23-ej)


XII-wieczna romańska Katedra Notre Dame des Doms ( a w niej grobowce papieży Jana XXII i Benedykta XII)


Pałac Papieży od drugiej strony



Prześliczne schodki

Cały plac przed Pałacem Papieży jest "wybrukowany"
połówkami kamieni , a nie kostką brukową


Widok na perspektywę ulicy Republiki, to cały czas jeszcze "starówka"


Wieża Zegarowa nad Merostwem
Stąd nazwa całego placu - Plac Zegara,
a może raczej Wieży Zegarowej :) 


Jedna z bocznych uliczek
Średniowieczne uliczki "unowoczesnione"
kablami elektrycznymi na zewnątrz budynków





Widok z okna mego hotelu
na średniowieczną uliczkę
I ta sama uliczka w prawo...




 Na szczęście hotel miał klimatyzację, wiec spało się świetnie...
... a następnego dnia .... cdn. :)

11 komentarzy:

  1. Nika bardzo piękny nokturn z Avignon ... mam pięknwe wspomnienia z porannej nieśpiesznej kawy z widokiem na Palais du Papes w porannych promieniach słoneczka .. wygląda wtedy zjawiskowo

    fajnie z tymi konklawe w Avignon.. bodajże one wszystkie wybrały papieży z Francji (i chyba nigdy potem) .. kardynałowie musieli być 'zainspirowani' winkiem z Chateauneuf du Pape .. no a potem po przenosinach z powrotem do Rzymu stracili tą inspirację :^))

    a tak dla ciekawostki pytanie . .bo jedna z flag na merostwie (ta obok Francji i Unii) wygląda jakby na Katalońską ??

    słoneczne pozdrowienia :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Flaga jest tylko podobna do katalońskiej. To flaga prowansalska. Też ma cienkie paski żołto-czerwone, ale pionowe a nie poziome :)
      Dzięki za miły komentarz :)

      Usuń
    2. ach rozumiem .. po prostu podobny motyw i wzór ale jednak inne być może podobieństwo przypadkowe

      bardzo dziękuję i pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
  2. Belle ville d' Avignon que j'ai visitée en 2011 ou 2012; de jolis souvenirs que ce reportage évoque; bises

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oui, ca donne envie d'y retourner :)

      Usuń
  3. Avignon jest cudny :) Byłam tam we wrześniu ubiegłego roku i z wielką przyjemnością pojechałabym jeszcze raz :) Pozdrowienia z Franche Comte!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz. Mam nadzieje że już się rozgościłaś po przeprowadzce :)

      Usuń
  4. nigdy tam nie byłam, ale z Twojej relacji wydaje się bardzo interesujący i ciekawy :)
    pozdrawiam i zapraszam :)
    pierwiasteksmaku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne miejsce do odwiedzin :)
      Chyba jest jakiś problem z twoim blogiem, bo nie chce mi się wyświetlić, a kiedyś pokazywał się bez kłopotu..

      Usuń
  5. Niko,
    Ależ musisz koniecznie odwiedzić Awinion w okresie festiwalu, w lipcu, miasto się kompletnie przeobraża, ogarnia je teatralna gorączka, którą nawet trudno opisać, trzeba ją przeżyć na własnej skórze...Byłam tam w ubiegłym roku, poświęciłam festiwalowi kilka wpisów, uwielbiam to miejsce! Pospacerowałam więc z przyjemnością pustymi uliczkami razem z Tobą, był to przepiękny wieczorny spacer...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajrzę do ciebie w wolnej chwili poczytać i ujrzeć festiwal twymi oczyma, bo w tym roku na pewno nie będę mogla tam się udać, choć będzie Teatr Nowy z Warszawy (nie przepadam za Warlikowskim, ale poszłabym zobaczyć z ciekawości:).
    Tak wyszło! Ale nie tracę nadziei na przyszły rok, kiedyś na pewno pojadę zobaczyć jak to jest podczas festiwalu, bo to chyba najstarszy festiwal we Francji? Nie wiem czy jakiś inny był organizowany wcześniej niż 1947 i dotrwał do naszych czasów. Tak samo pojadę kiedyś posłuchać i obejrzeć Roberto Alagna w Orange (widziałam go kilkakrotnie, ale w Teatrze Antycznym to co innego:)
    Pozdrawiam Nika

    OdpowiedzUsuń