Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Belgia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Belgia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 czerwca 2016

Śledzika?

Od kilku tygodni Brukseli przybył jeszcze jeden targ z żywnością ekologiczną. Odbywa się on w każdy wtorek od południa do wieczora na Placu Luksemburskim. 

Byłam tam już kilkakrotnie kupić a to owoce, a to kwiatki i prawie za każdym razem kupowałam też sobie jakiś kawałek świeżej ryby na jedynym, ale bardzo dobrze zaopatrzonym, stoisku z rybami.

Tydzień temu płaciłam akurat za kawałek świeżego dorsza, gdy do stoiska podszedł jakiś facet w nieokreślonym wieku i poprosił sprzedawcę o jednego śledzia. 

Zdziwiło mnie to, bo na ogół śledzie nie są zbyt duże i gdybym ja je kupowała, to kupiłabym kilka. 



czwartek, 15 października 2015

Belgia - październikowe kalendarium 2015

Październik w Belgii nie ma dni wolnych od pracy, ani świąt.

Niemniej jednak w mym październikowym kalendarium wydarzeń w Belgii mam dla was trzy ciekawe moim zdaniem punkty



1)   Piętnasta edycja cyklu wieczornych wizyt specjalnych w Muzeach brukselskich zatytułowanego


Jest to coroczna akcja mająca na celu zachęcenie szerokiej (zapracowanej) publiczności do odwiedzenia wybranych muzeów w Brukseli.
Od  połowy września do połowy grudnia w każdy czwartek kilka muzeów urządza specjalne wizyty wieczorne. Muzea są różne i niekiedy całkiem niszowe (czytaj : nieznane). W sumie jest ich w tym roku aż 66.

poniedziałek, 7 września 2015

Amerykanin w Paryżu, czy Amerykanin w Brukseli?


Prawdopodobnie wiele osób pamięta film pod tytułem « Americain à Paris » ("Amerykanin w Paryżu") 
Duża jest więc szansa, że na pytanie z czym wam się kojarzy « Amerykanin w Paryżu » ?  odpowiedzą , że z  tym właśnie filmem.

A co byście odpowiedzieli na pytanie z czym może wam się kojarzyć « Amerykanin  w Brukseli » ?

??? Nie kojarzy się wcale ?

Mnie się kojarzy z czymś do jedzenia. Nie twierdzę, że Brukselczycy czy ogólnie Belgowie są kanibalami, ale uwierzcie mi, że jedzą oni Amerykanina, a dokładniej « amerykana ».

czwartek, 3 września 2015

Belgia - wrzesniowe kalendarium 2015

A oto kilka wydarzeń , które wybrałam do mego wrześniowego kalendarium Belgii. 
W tym miesiącu nie ma w Belgii dni wolnych od pracy. Wybrane przeze mnie wydarzenia mają miesce podczas weekendów. 




BRUKSELA

piątek, 14 sierpnia 2015

Brukselski Flowertime 2015



   Zapewne słyszeliście o słynnym Dywanie Kwiatowym jakim pokrywa się Wielki Plac w Brukseli w połowie sierpnia. Niestety ta imponująca i ukochana przez turystów impreza odbywa się co dwa lata,  w lata parzyste. W lata nieparzyte niektórzy niedoinformowani turyści przyjeżdżali niekiedy z bardzo daleka i byli niepocieszeni gdy na Placu nie było kwiatów. Dwa lata temu, władze miejskie wraz z organizatorami Dywanu Kwiatowego postanowili temu zaradzić. Z pewnych jednak względów robienie Dywanu Kwiatowego rok w rok nie było odpowiednim rozwiązaniem.
   Postanowiono podkreślić piękno brukselskiego Ratusza dekoracjami najlepszych florystów z całej Belgii i udostępnić przez kilka dni zwiedzającym. Najwyraźniej impreza spodobała się i ludzie tłumnie przybyli w 2013 roku (20 tys. osób w 4 dni) , bo już w roku 2015 ponownie zorganizowano zwiedzanie ukwieconego Ratusza, a cała czterodniowa impreza zyskała oficjalną nazwę Flowertime (żeby nie było sporów o język, często Belgowie nadają nazwy po angielsku)
 
   Od 13 do 16 sierpnia 2015 za skromne (jak na tutejsze ceny) 5 euro, możecie wejść i zachwycić się... Po pierwsze pięknymi kompozycjami kwiatowymi, a po drugie wspaniałym budynkiem Ratusza i jego bezcennymi wnętrzami.
 
Dekoracje na Wielkim Placu...
    Osobiście udało mi się pojechać na Grand Place i wejść bez większych kolejek już w czwartek 13 sierpnia w porze przerwy obiadowej. Bilet kupiłam już wcześniej na stronie internetowej imprezy, ale można też kupić na miejscu, tylko kolejka jest wówczas dłuższa.
 
 
 
   Dekoracje kwiatowe witają nas już na samym Wielkim Placu, więc od razu czujemy się jak we włoskich ogrodach. Tegoroczna bowiem tematyka to włoski barok...
   Nie potrafię określić, jak bardzo dekoracje są włoskie i do jakiego stopnia barokowe, ale ich piękno jest zdumiewające.
   Najwspanialszy jest ogromny stół weselny w przepięknej sali , tuż przed wejściem do Sali Ślubów.
  Tegoroczna edycja Flowertime została przygotowana przez 25 artystów-florystów z trzech regionow Belgii : Walonii, Flandrii i z Regionu Brukselskiego.
 
 
Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z mej wizyty...
Wpis ten jest publikowany w drugim dniu trwania Flowertime, 14-go sierpnia...
 
   Jeśli jesteście akurat w Brukseli w tych dniach, to zachęcam do obejrzenia Ratusza w tak niecodziennej szacie :)
 
   Na pamiątkę zostaną wam zdjęcia i rozdawany wewnątrz bezpłatny katalog imprezy...
 



 



W kolejce do Ratusza...




Dekoracje, które możecie podziwiać już stojąc w kolejce  do wejścia i kasy
 
 

Obrazy Kwiatowe są tym razem ważniejsze od zabytkowych obrazów z widokami Brukseli


 


Przepiękna klatka schodowa przypominająca mini-dżunglę :)


 


Kwiatowy "bucik" kopciuszka wielkości dorosłej osoby

 

 



Kwiatowa Dama, a w tle portret cesarzowej Marii Teresy...
 


Sala Obrad Rady Miejskiej udekorowana kwiatami i.... bakłażanami :)

 



Kwiatowy "obrus" na stole w Sali Arcyksięcia Maksymiliana

 




 




 
 
 
 
No i "gwóźdź programu", czyli fantastyczny stół weselny tonący w kwiatach....
 
 
 













Z największej sali Ratusza przechodzimy do Sali Ślubów...







Budynek opuszczamy klatką schodową pełną kolorów....













Koniec wizyty.... Niestety













czwartek, 13 sierpnia 2015

Meyboom czyli brukselski folklor w letnim wydaniu

Meyboom, czyli Drzewo Radości
O brukselskim foklorze pisałam już nie raz, bo zaliczyć do niego należy i jarmarki bożonarodzeniowe i takie spektakle jak Ommegang na początku lipca.
9 sierpnia jest również dla Brukseli datą szczególną i to od ponad siedmiuset lat.
Tego dnia stawiane jest bowiem na rogu dwóch ulic (rue des Sables, rue de Marais) prawdziwe drzewo. To Meyboom, czyli drzewo radości, drzewo weselne...
Ponoć 707 lat temu miała miejsce bijatyka pomiędzy mieszkańcami Brukseli i pobliskiego Louvain. Czy poszło o coś na weselu (jak głosi jedna z legend), czy też sprzeczka dotyczyła prawa do pobierania podatku za warzenie piwa (inna wersja)... tego teraz nie da się już dość. Grunt, że brukselczycy spuścili lanie louvańczykom i z tej radości ścięli drzewo w pobliskim lesie i je postawili w Brukseli, po czym balowali tańcząc wokół niego  i pijąc (piwo oczywiście) ...
Od tamtej pory, celem upamiętnienia tego doniosłego zwycięstwa (i pewnie jako pretekst do zabawy) rok w rok odbywa się parada mieszkańców Brukseli, ścinanie i stawianie drzewa. Mieszkańcy Louvain rzekomo starają się im w tym przeszkodzić, bo ponoć jeśli uda im się nie dopuścić do postawienia drzewa przed godzina 17.00 (mowa cały czas o 9 sierpnia) , to przez następny rok oni a nie brukselczycy będą mogli pobierać podatek piwny. Jakoś im to się jednak nie udaje. Brukselczycy drzewo stawiają, a potem i tak wszyscy razem się wokół niego bawią.
Brukselskie Lalki-Giganty
W defiladzie ze ściętym drzewem poprzez ulice całego starego miasta, w tym z dłuższym postojem na Grand Place (przerwa na spektakl) , biorą udział różne bractwa i cechy.
Organizatorem święta Meyboom jest Bractwo Świętego Wawrzyna (Confrérie des Compagnons de Saint-Laurent). Z czasem wśród uczestnikow parady pojawily sie też duże lalki zwane gigantami, postacie typowo brukselskie. Dziś jest ich już chyba z 10... Od kilku lat wpisane są one na listę UNESCO, wraz z tymi z północy Francji (Lille) ...
W tym roku po raz pierwszy udało mi się byc w Brukseli właśnie 9 sierpnia. Ułatwił to znacznie fakt, że 9 sierpnia wypada w 2015 w niedzielę i że nie byłam jeszcze na urlopie:)
Zapraszam więc na foto-relację z tego wydarzenia i jeśli kiedykolwiek będziecie w Brukseli 9 sierpnia, to koniecznie zobaczcie jak to wygląda na żywo ...

W tym roku Meyboom odbywalo sie po raz 707 i nic nie wskazuje, by w następnych latach coś miało się zmienić, więc możecie się wybrać choćby za dwadzieścia lat.

Od góry z lewej do prawej: Pitje (?), Jefke, Rooske, Boma,
Bompa, Meeke, Jan i ponownie Pitje.


Trębacze anonsują wkroczenie parady na Grand Place



Fanfara otwierająca paradę wkracza na Grand Place.


Ci młodzi żonglerzy zachwycają zawsze swą zręcznością. Widziałam już wcześniej  ich popisy podczas Ommegang


Koło Fortuny ciągnięte przez konia
Bractwo Milicji Komunalnych (Straży Miejskiej) ze swoim gigantem

Prawdziwy patrol policji poprzedzał wniesienie drzewa na Grande Place

Meyboom wnoszone pod obstawą na Grand Place
Tłumy turystów przyglądające się paradzie na Grand Place

Woltje to postać z najstarszego brukselskiego teatrzyku marionetek Toone. Istnieje też w wersji giganta i bierze udział w paradach folkloru brukselskiego we swą obstawą.


Super kapelusz i wąsy , nieprawdaż?

Po umocowaniu drzewam zamocowano na nim  belgijską flagę. To już nowszy element tradycji, bo belgijska flaga nie ma przecież aż 707 lat ...

Oto jak umocowano Meyboom. Każdy chciał podejść i je dotknąć, bo to ponoć przynosi szczęście





Do poczytania na temat Meyboom :
http://be.brussels/culture-tourisme-loisirs/folklore-bruxellois/meyboom


Lista Unesco
http://www.unesco.org/culture/ich/index.php?pg=00011&RL=00153