Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strasbourg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strasbourg. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 lipca 2017

Marsylianka z Alzacji

   Mało kto nie wie jaki tytuł nosi francuski hymn narodowy.  Słowo Marsylianka i w Polsce jest znane chyba wszystkim. Nawet na drugim końcu świata znana jest melodia Marsylianki.


   La Marseillaise w życiu codziennym

   Kiedy byłam mała, byłam przekonana, że Marsylia była kiedyś stolicą Francji i dlatego hymn tego kraju nazywany jest Marsylianką. Szybko jednak lekcje historii uzmysłowiły mi mój błąd.

   Mieszkając już we Francji miałam okazję słyszeć hymn przy różnych okazjach, ale był on śpiewany stanowczo rzadziej niż nasz hymn w Polsce. I - o zgrozo! - spotykałam Francuzów, którzy nie wstydzili się przyznać, że znają tylko początek i refren. Jakoś mnie to dziwiło, bo myślałam, że zwrotek jest ze trzy lub cztery, a tyle to już przyzwoity obywatel powinien spamiętać. Potem dowiedzialam się, że tekst jest nieco dłuższy.

sobota, 29 kwietnia 2017

Tramwajem do Europy


   Postanowiłam przejechać się tramwajem.

   W chwili gdy piszę te słowa przede mną jest jeszcze długi weekend w Nîmes, potem Bruksela, Warszawa, Paryż, Perpignan, znów Bruksela i za dwa tygodnie kolejny raz zawitam do Strasburga.

   I wiecie co sobie zaplanowałam do zrobienia już w pierwszy dzień? Ok, najpierw fryzjer, potem praca. Za to wieczorem przejadę się tramwajem.
Na ogół w Strasburgu chodzę pieszo lub jeżdżę rowerem. Dlaczego więc nagle zachciało mi się przejażdżki tramwajem?


Tramwaj w Strasburgu (tu akurat linia C) Fot.notatkiniki


   Po prostu dlatego, że od dziś, czyli od 29 kwietnia 2017, można dojechać tramwajem aż do Niemiec, do Kehl po drugiej stronie Renu.

niedziela, 27 listopada 2016

Notatki strasburskie - listopad-grudzień 2016

Tegoroczny afisz jarmarku
bożonarodzeniowego w Strasburgu

Jarmarku nastał czas...

   25 listopada to w Starsburgu dzień otwarcia tegorocznego jarmarku bożonarodzeniowego. Jest mniej rozprzestrzeniony niż zwykle. Np. na Placu Austerlitz nie ma w tym roku żadnego stoiska. Wszystko to spowodowane jest zagrożeniem terrorystycznym. Jakiś tydzień przed otwarciem jarmarku aresztowano kilku mieszkańców Strasburga podejrzanych o przygotowywanie zamachu terrorystycznego na terenie jarmarku. 

   W mieście widać więc wiele patroli policji i wojska. Stare Miasto zostało zamknięte dla ruchu samochodowego i utworzono rogatki, gdzie wyrywkowo sprawdzane są bagaże osób wchodzących na teren objęty ochroną. 

   Ale turyści i mieszkańcy nie zrazili się. Tłumnie ruszyli do miasta całymi rodzinami. Hotele są pełne i na przykład na weekend 9-10 grudnia wyszukiwarki centrali rezerwacji proponują hotele w okolicznych miejscowościach, bo w Strasburgu nie ma już nic. I tak będzie do końca grudnia, bo jarmark trwa do samego Sylwestra.


Świąteczne dekoracje w centrum Strasburga


Satyra po alzacku i francusku...

   Jest w Strasburgu mały, niekonwencjonalny teatr. Już sama nazwa CHOUCROUTERIE wywołuje uśmiech na twarzy. (choucroute - kapusta kiszona). Rzeczywiście w budynku mieścił się kiedyś zakład produkujący kapustę kiszoną. Nazwa pozostała jako symbol alzackiej duszy (i żołądka:)

   Utworzono dwie sale teatralne : 70 i 98 miejsc. Od 1984 jest to miejsce, kojarzące się z kulturą alzacką, gdyż przedstawienia grane są często po alzacku.  Od 1994 roku co roku można obejrzeć spektakl satyryczny dotyczący aktualności politycznych we Francji i w Alzacji. Spektakl grany jest równocześnie po alzacku w dużej sali i po francusku w mniejszej z nich.

   W tym roku miałam okazję po raz drugi już obejrzeć ową Rewię, bo taki tytuł nosi spektakl ("Revue") i powiem wam, że dawno już się tak nie bawiłam. Po dwóch godzinach (bez przerwy) nagle zdziwiłam się, że to już koniec.

   Jeśli więc znacie dobrze francuski (albo alzacki :), i będziecie w Strasburgu między grudniem i marcem, to koniecznie wybierzcie się obejrzeć satyrę alzacką:) 


Końcowa piosenka... cała ekipa na scenie:)



Kapucha i mięso, czyli dlaczego choucroute nie ma nic wspólnego z bigosem...

   Jak wygląda bigos wie każdy z nas. Wiadomo: kiszona kapusta, mięso, kiełbasa... W zasadzie sztandarowe danie alzackie zawiera podobne składniki, a jednak z naszym bigosem nie ma nic wspólnego. Po pierwsze kapusta nie jest krojona, czyli je się ją trochę jak spaghetti. Po drugie kawałki mięs i kiełbasek nakładane są na stosik kapusty. Po trzecie dodatkiem jest cały gotowany ziemniak oraz jakaś "kaszanka". Po czwarte do dania tego podawana jest musztarda. A po piąte je się je popijając białe alzackim winem np. z riesling. Wino zresztą jest dodawane również do kiszonej kapusty podczas gotowania.

   Jeśli zawitacie do Strasburga, to polecam wam trzy znane miejsca, gdzie zjecie typowo alzacką choucroute (nazwa ta jest rodzaju żeńskiego, a nie męskiego jak polski bigos). 
Są to miejsca zbliżone bardziej do gospody lub oberży niż do eleganckiej restauracji, ale wystrój i atmosfera jest typowa dla regionu. 

  Wybrałam trzy restauracje w pobliżu Katedry, bo jest to miejsce, gdzie każdy prędzej czy później zawita będąc w Strasburgu

1. "Le tire-bouchon" (Korkociąg)
2. "L'Ancienne douane" (Stary Urząd Celny) - ponoć była tam oberża już w  1401 roku
3. "Maison Kommerzell" - dość turystyczna restauracja tuz obok Katedry, ale za to we wspaniałym zabytkowym budynku z XVI wieku (restauracja od XIX wieku)

   Smacznego:)

Choucroute (Maison Kommerzell)


Choinka na Placu Klèber w Strasburgu (70-80 lat, 30 m "wzrostu")


A wy wybieracie się w tym roku na jakiś jarmark bożonarodzeniowy?

A jeśli jedliście dobrą choucroute w Starsbourgu, to może polecicie jakieś sprawdzone miejsce?


wtorek, 7 lipca 2015

1000 lat - Katedra w Strasburgu świętuje swoje urodziny...

Po spektaklu animowanym na bocznej
fasadzie Katedry,  zobaczyć można
było kolorowa fasadę
główną , która dawała wyobrażenie jak
kiedyś wyglądała  Katedra
Miałam pisać o czymś innym, miałam też pójść wcześniej spać, ale druga noc w Strasburgu jest równie upalna jak i pierwsza i po prostu nie daje się spać...

Postanowiłam więc napisać, a raczej pokazać jedną z ciekawych rzeczy godnych aktualnie obejrzenia w Strasburgu. 

Do Strasburga przyjechałam już w niedzielę. Chciałam mieć kilka dodatkowych godzin na zwiedzanie, więc przyjechałam już popołudniu zamiast późnym wieczorem.

Błąd! Z planów zwiedzania niewiele wynikło, bo upał był taki, że człowiek tylko myślał gdzie tu się ukryć i czego się napić. W sumie więc zwiedziłam ponownie wzdłuż i wszerz wnętrze Katedry Notre Dame. Byłam tam nie pierwszy raz, ale nigdy aż tak długo. Zrobiłam wiele zdjęć, ale to nie te postanowiłam wam dziś pokazać w pierwszym rzędzie. 

Te, które tu widzicie zrobiłam dopiero wieczorem o 22h30 podczas pierwszego seansu spektaklu światło i dźwięk (jest ich kilka każdego wieczora). Na spektakl udałam się w towarzystwie Izy z Miluzy (blog Love for France) i jej połówki, którzy to specjalnie przyjechali do Strasburga, by spędzić parę wspólnych godzin za co im serdecznie dziękuję. Po innych atrakcjach jakie sobie zaplanowaliśmy, przyszedł nareszcie czas ochłody i spektaklu. Nadal było ciepło, nawet po 22-ej, ale żar nie lał się już z nieba i można było zacząć w końcu oddychać. 

No, ale jak tu oddychać podczas zapierającego dech w piersi spektaklu...??? Bo taki on właśnie był...
Niby widziałam też ten zeszłoroczny, ale tegoroczny jest zupełnie inny i równie piękny. O ile nie piękniejszy:)

Przede wszystkim projekcja świetlna odbywała się na bocznej fasadzie, tej od strony Placu Zamkowego (Place du Château) i Muzeum Sztuk Pięknych (w zeszłym roku miała miejsce na fasadzie głównej)

Początkowo nie my jedni ustawiliśmy się od strony fasady z wejsciem głównym, ale ktoś z obsługi informował, że trzeba sie udać na Plac obok. 


Jakoś trudno mi było wyobrazić sobie, jak można tam cokolwiek pokazać, bo przecież fasada boczna nie jest równa ani plaska i ma pełno łuków. 

A jedna można i to jak można!

Przez niemalże 15 minut Katedra po prostu ożyła. Widać było jak powstaje, ileż to artystów kamieniarzy i innych rzemieślników nad nią pracuje. 

Spektakl na medal! Godzien tysiąclecia...

Udało mi się zrobić kilka zdjęć, choć oddają one piękno spektaklu jedynie w małym stopniu. 

Jeśli więc jesteście latem w Strasburgu, to zostańcie koniecznie późno wieczorem pod Katedrą i przeżyjcie to sami, bo warto!

Oczywiście nie muszę dodawać, że spektakl jest bezpłatny dla widzów. 
Całość kosztów imprezy pokrywają władze miasta.

Mam jeszcze przed sobą dwa wieczory w Strasburgu .... 
Chyba jutro pójdę pod Katedrę raz jeszcze :))

UWAGA teraz już tylko zdjęcia ...

Tłumy oczekujące na spektakl na Placu Zamkowym. W tle pięknie oświetlony budynek Muzeum Sztuk Pięknych.

Katedra z boku tuz przed spektaklem.
Bezchmurne, niesamowicie granatowe niebo!

Zaczyna się ....



Budowniczowie uwijają się pracując przy budowie Katedry...

Niesamowite złudzenie optyczne....




Każdy kamieniarz zostawiał na swej części swój symbol-podpis















Nawiązanie do Zegara Astronomicznego znajdującego się w Katedrze













Statyczne oświetlenie fasady głównej po zakończeniu spektaklu na fasadzie bocznej.
Tak kiedyś wyglądała naprawdę fasada Katedry w Strasburgu...





 A jeśli nie dość wam jeszcze tych wspaniałości, to możecie popatrzeć na moje zdjęcia z tego spektaklu w wersji 2014 (klik wpis)




Więcej informacji o obchodach tysiąclecia znajdziecie tutaj: KLIK



wtorek, 30 grudnia 2014

Strasburg i jego świąteczny jarmark, czyli stolica Bożego Narodzenia

Jutro nie tylko koniec roku, ale i koniec tegorocznego jarmarku bożonarodzeniowego w Strasburgu, dzięki któremu miasto to zdobyło po raz drugi z rzędu tytuł najpiękniejszego jarmarku świątecznego w Europie.
Stąd przy wejściu na Plac Gutenberga widnieje napis jak na poniższym zdjęciu... 
Strasbourg - Capitale de Noël (Stolica Bożego Narodzenia)



Wybory i głosowanie odbywały się  drogą elektroniczną  na stronie :   http://www.europeanbestdestinations.com 

A wiecie kto się znalazł w pierwszej dziesiątce?


  • dwa francuskie jarmarki w Strasburgu (1), w Lille (5)
  • cztery niemieckie jarmarki w Akwizgranie (2), w Norymberdze (4), w Dreźnie (6) i w Kolonii (8)
  • jeden austriacki jarmark w Wiedniu (3)
  • jeden belgijski jarmark w Brukseli (7)
  • jeden angielski jarmark w Manchesterze (9)
  • jeden czeski jarmark w Pradze (10)


Ta klasyfikacja obowiązywać będzie do końca 2015.


Wróćmy jednak na chwilę do Strasburga, gdzie  dziś do 20-ej, a jutro do 18-ej trwa jeszcze jarmark świąteczny.

To zdecydowanie największy jarmark w Europie. Liczy sobie ponad 300 wystawców na kilku placach w najstarszej części Strasburga.  Jest on nieco mniej kosmopolityczny niż np ten w Brukseli, o którym pisałam wczoraj (KLIK TU) i bardziej obfituje w dekoracje i produkty alzackie.



Kto chce spróbować owoców morza, foie gras (gęsiej lub kaczej wątróbki) i napic się alzackich win, niech idzie od razu na Place Austerlitz.
Na Placu Gutenberga natomiast ustawiono w tym roku stanowiska gościa honorowego tegorocznego jarmarku, czyli Belgii. W zeszłym roku na tym samym Placu goszczono poprzedniego gościa honorowego, a była nim Gruzja.



Całe miasto już pod koniec listopada ubrało się w świąteczne szaty , gdyż otwarcie jarmarku miało miejsce już 28 listopada.

Jeśli zechcecie się wybrać do Strasburga w przyszłym roku, to pamiętajcie układając plan pobytu, że jarmark zamyka swe punkty handlowe o 20.00, czyli dużo wcześniej niż w Brukseli czy Paryżu.

No ale jarmarki w Strasburgu urządzane są od 1570 roku, więc pewne tradycje pozostaną niezmienne i nie zanosi się na to, by stoiska miały być otwarte dłużej niż do tej pory.

Natomiast iluminacje i dekoracje świąteczne są pełne uroku w całym mieście, nawet na ulicach gdzie nie ma stoisk z jarmarkiem. W ogóle mam wrażenie, że w Alzacji wszyscy szczerze kochają ten okres świąteczny i bawią się dekorując swe domy wewnątrz i na zewnątrz równie bogato co i sklepy lub miejsca publiczne.






Choinka na Placu Klèber




Plac Gutenberga
Rue de la Mésange - to samo miejsce w ciągu kilku sekund zmienia kolory :)

I tym kolorowym akcentem chciałabym zamknąć tegoroczny cykl wpisów o jarmarkach świątecznych . 

Inne wpisy z tego cyklu dotyczyły : 

Paryża (KLIK),  Colmar (KLIK) , Miluzy (KLIK)  i Brukseli (KLIK)



czwartek, 11 grudnia 2014

Sukienko-choinka...

Ciekawostka zauważona w Strasburgu w listopadzie jeszcze przed otwarciem jarmarku bożonarodzeniowego, ale już "w temacie" :)



Jeśli któraś z czytelniczek miałaby w tym roku dylemat zakupowy typu nowa sukienka na święta czy choinka, to proszę bardzo: "mówisz i masz" czyli 2 w 1:))

środa, 16 lipca 2014

Letni spektakl "Światło i dźwięk" na fasadzie Katedry Notre Dame w Strasburgu

Kto może, niech śpieszy spędzić niezapomniany wieczór pod Katedrą Notre Dame w Strasburgu.
Od 5 lipca i do końca sierpnia 2014, co wieczór można tam podziwiać wspaniały spektakl wizualno-muzyczny, czyli jak to się potocznie mówi "światło i dźwięk".
Samo widowisko trwa około 10 minut i powtarzane jest każdego wieczoru pięciokrotnie co 15 minut, począwszy od 22 h15.
Innymi słowy jest pięć "seansów": 22:15, 22:30, 22:45, 23:00 i 23:15.
 
Widowisko jest bezpłatne i na stojąco. Niektórzy siadają, lub nawet kładą się bezpośrednio na ulicy i placu przed Katedrą,  by móc w wygodniejszej pozycji podziwiać grę świateł na  fasadzie. 
Tegoroczny spektakl przygotował na zamówienie władz miasta, znany i renomowany w tej dziedzinie reżyser i kompozytor francuski Damien FONTAINE.  To on przygotował także spektakle dla Katedry w Orleanie (Obchody Świąt Joanny d'Arc), w Fortecy w Chinon i w Cytadeli w Belfort. Pracował też w takich miejscach jak Dubaj, Moskwa, Jerozolima, Szanghaj, Sao Paulo czy też Chicago.
Obejrzane przeze mnie fantastyczne, wręcz niesamowite widowisko, nosi po francusku tytuł "Les transfigurations de Notre Dame" (czyli dosłownie "Przekształcenia Najświętszej Panienki").
Czerpie ono inspiracje w bogatej historii Katedry i wykorzystuje wszystkie rzeźby i ozdoby jej fasady głównej jako tło illuminacji.

Katedra pod wpływem świateł i muzyki ożywa i opowiada nam jak ją budowano, jak broniono i jak ją próbowano niszczyć.

W ciągu zaledwie 10 minut jesteśmy świadkami kilkunastu scen. Prawdziwa magia teatru na wolnym powietrzu...

Oglądając moje fotograficzne migawki ze spaktaklu zrozumiecie chyba dlaczego zostałam na miejscu z głową zadartą do góry przez trzy kolejne "seanse" :)

Dodam tylko, że mając na sobie białe spodnie wolałam zachować pozycję stojącą, ale wam radzę ubrać się na czarno, wziąć karimatę i - tak jak kilkanaście osób wczoraj -  położyć się na placu przed Katedrą :)

Oczywiście moja porada dotyczy osób, które będą miały okazję spędzić choć jeden wieczór w Strasburgu przed końcem sierpnia :)))


Niesamowite wspomnienie gwarantowane!