Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W 80 blogów dookoła świata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W 80 blogów dookoła świata. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 lutego 2018

Poulet Marengo, czyli kurczak à la Marengo - historia i przepis



Bitwa Marengo, obraz namalowany przez Louis-Fraçois Lejeune

   Nieczęsto możemy określić - z dokładnością co do dnia - datę powstania jakiegoś historycznego przepisu. Chyba, że ... powstał on w dniu wielkiej bitwy pod Marengo, decydującej bitwy w drugiej kampanii włoskiej, po której Francja ustaliła ostatecznie swą naturalną zachodnią granicę na Renie i dominację we Włoszech.
   Tego dnia nie tylko Francuzi wygrali bitwę w małej włoskiej wiosce Spinetta Marengo na północ od Genui i na zachód od Alexandrii, ale narodził się również przepis na kurczaka Marengo istniejący do dziś w wielu wersjach.

   Bonaparte nie był wielkim smakoszem, ale miewał swoje kaprysy zwycięzcy i wówczas musiał wrzucić coś konkretnego na ząb i to jak najszybciej. W życiu codziennym poświęcał mało czasu na posiłki. Szkoda mu było tracić czas na takie głupstwa, więc nawet 20 minut przy stole było dla niego wielkim poświęceniem.

14 czerwca 1800

   Mało brakowało, a  Dunand, kucharz pierwszego Konsula, odszedłby w zapomnienie, nie mając okazji stworzyć żadnego słynnego przepisu.

General Louis Charles Antoine Desaix,
portret Andrea Appiani
   9 listopada 1799 (18 brumaire an VIII według kalendarza rewolucyjnego) - Bonaparte na drodze zamachu stanu przejmuje władzę w kraju. Ale nie dane mu jako Konsulowi zająć się sprawami wewnętrznymi kraju, bo już w maju następnego roku przyjdzie moment, by zmierzyć się z siłami wojsk austriackich, które były już niedaleko Renu i we Włoszech.
   Rusza więc do walki. Nie będę tu teraz opisywać całej kampanii i tego jak doszło do bitwy, bo nie to było istotne dla powstania przepisu.

   Natomiast ważne okazało się, że Bonaparte popełnił kilka błędów rozdzielając swe siły na północy Włoch, a w konsekwencji w pewnym momencie, znalazł się wobec przeważających sił austriackiego generała Michaela von Melasa. 45 tysięcy żołnierzy austriackich (i 100 dział) atakuje 23 tysiące żołnierzy francuskich (dysponujących 15 działami)
   Bitwa pod Marengo rozpoczyna się o 6 rano, a o 14-ej jest już przegrana. Gońcy ruszają do Wiednia i do Paryża.
   Pojawia się odesłany dzień wcześniej do Novi z dwiema dywizjami i zawrócony z drogi, generał Desaix. To on stwierdza, że bitwa jest wprawdzie przegrana, ale nie jest za późno, bo można jeszcze wygrac druga bitwę tegoż dnia.

   To Deasaix byłby prawdziwym triumfatorem tej bitwy gdyby nie fakt, że został w niej zabity. Bonaparte wydaje się niepocieszony i płacze nad jego zwłokami, ale zaraz potem posyła do Paryża ludzi z wiadomościami o triumfie armii francuskich.

   Tak ciężki dzień, pełen dramatycznych zwrotów akcji, wielu zabitych i euforii zwycięstwa, trzeba w końcu uczcić jakimś posiłkiem.
Generał Bonaparte jest głodny. Jego kucharz Dunan (Dunand wedlug niektórych źródeł) chce się wykazać. Teraz on rusza do dzieła.

Nazwisko generała Desaix widnieje na Łuku Triumfalnym w Paryżu
(na zdjęciu trzecie od dołu)
(Fot. Nika Vigo)


"Narodziny" kurczaka marengo 

   Tylko co zrobić, gdy wozy z prowiantem zostały przechwycone przez Austriaków i brak masła? Trzeba zadowolić sie lokalną oliwą. Dla zwycięzcy porządny, tłusty kurczak będzie odpowiednim posiłkiem, ale co  do niego? Dunan rozsyła ludzi po okolicy, nakazując przywieźć wszystko, co się nada do zjedzenia. Jeden wrócił z pomidorami (dużo bardziej rozpowszechnionymi już wówczas we Włoszech niż we Francji), drugi z rakami z pobliskich rzek, trzeci z jajkami, a inni z białym winem, czosnkiem i pieczywem. Oczywiście nie znamy szczegółów "działań kuchennych" tego dnia, bo historycy zajmują się raczej militarnymi aspektami bitwy.

   Podaję informacje za Jean Vitaux*, lekarzem gastroenterologiem, historykiem gastromomii i autorem kilku ciekawych książek o tej tematyce.

   Tak więc ponoć Dunan rozpłatał kurczaka szablą na ćwiartki, zrumienił na oliwie, dodał sól, pieprz, czosnek, białe wino, raki i pomidory i udusił wszystko razem. Następnie usmażył jajka i podał na kawałkach chleba jako dodatek (według niektórych źródeł dodał także grzyby, a dokładniej smardze)


Marengo - symbol sukcesu 

   Kurczak przygotowany z fantazją naprędce przez Dunana, zasmakował Bonapartemu, a że kojarzył mu się ze zwycięstwem, to kazał go ponoć przygotowywać przed każdą ważniejszą walką. Według jednej z legend, był ponoć na tyle przesądny, że bardzo się zezłościł, gdy kiedyś kucharz przygotował kurczaka marengo bez raków. Żeby przynieść zwycięstwo kurczak miał być przygotowany dokładnie tak, jak pod Marengo.

   Od tamtej pory przepis upowszechnił się jako prosty w przygotowaniu. Z czasem raki zostały zastąpione grzybami leśnymi, bo nie każdy szykuje się do bitwy. Grzyby leśne zastąpiono pieczarkami. Czasem do sosu dodaje się trochę koniaku.

   Nawet w pewnym momencie zastąpiono kurczaka cielęciną i stąd wzięło się danie zwane veax marengo (cielęcina marengo).

   W naszych czasach poulet marengo jest jedną ze sztandarowych potraw przygotowywanych na przeróżnych piknikach, biwakach czy kolacjach napoleońskich.

   Poniżej podaję wam jedną z wersji przepisu, którą ja sama przygotowuję w domu od czasu do czasu. Jest to danie o tyle wygodne, że można je przygotować zawczasu i tylko odgrzać przed podaniem.

Smacznego!

Składniki do kurczaka marengo (fot. Nika Vigo)


Poulet Marengo - Kurczak (à la) Marengo 
prosta wersja współczesna 

Składniki:
  • 1 kurczak średniej wielkości pokrojony na ćwiartki, lub cztery udka
  • 3-4 łyżki oliwy
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 10 szalotek, obranych i pokrojonych w piórka (lub 2 duże cebule)
  • 3 ząbki czosnku, pokrojone w małe kawałki
  • 0,3 l bulionu z kury lub warzywnego
  • 20 dkg małych pieczarek pokrojonych w plasterki 
  • szklanka pomidorów w kawałkach (bez skórki) lub pomidorów z puszki
  • 0,2 l białego wytrawnego wina
  • sól, pieprz, natka pietruszki do dekoracji
  • opcjonalnie : świeże lub mrożone raki

Przygotowanie:
  1. Kawałki kurczaka posól i popieprz 
  2. Na patelni rozgrzej masło z oliwą i włóż kawałki kurczaka, by zrumienić je z obu stron 
  3. Następnie przełóż kurczaka do garnka
  4. Na pozostałym na patelni tłuszczu zrumień szalotki i czosnek. Przełóż do garnka
  5. Wlej do garnka bulion, białe wino i pomidory. Posól i popieprz
  6. Zamieszaj zawartość garnka i duś pod przykryciem przez około 60 minut.
  7. Na patelni podsmaż pieczarki i dodaj do garnka po 30 minutach, czyli w połowie duszenia.
  8. Jeżeli dodajesz raki, to zrób to po około 45 minutach od początku gotowania.
  9. Już na talerzu udekoruj natką pietruszki

Obecnie danie podaje się najczęściej z białym ryżem, ale każdy ryż do niego pasuje. Ja bardzo lubię włoski ryż Nero, który jest czarny, ale do tego dania pasuje wyśmienicie.



Kurczak marengo (fot. Nika Vigo)

****************

Powyższy wpis powstał w ramach akcji w 80 blogów dookoła świata N° 47
Zapraszamy w imieniu Blogerów Kulturowych i Językowych do lektury wpisów naszych członków biorących udział w tej edycji.

Chiny

Biały Mały Tajfun - Yunnańska szynka
  

Francja

Demain,viens avec tes parents - Najpiękniejszy owoc Lotaryngii



Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim - Morze w gębie, czyli jak podawać i jeść ostrygi










Gruzja



Gruzja okiem nieobiektywnym - Nie ma Gruzji bez chaczapuri




Hiszpania







Irlandia

W Krainie Deszczowców - Tradycyjny niedzielny obiad irlandzki


Japonia


Kirgistan




Niemcy:

Niemiecki w domu - Znane potrawy niemieckie



Norwegia:

Norwegolożka – Kanapkomania



 

Rosja:
Dagatlumaczy - Blin!

Szwecja


Turcja

Turcja okiem nieobiektywnym - Gözleme - placki cieńsze od naleśników


Wielka Brytania







Włochy




Różne kraje



* Jean Vitaux - "Les petits plats de l'histoire"

wtorek, 25 lipca 2017

Apéritif po francusku


Wiecie czym jest we Francji "apéritif", nazywany potocznie i wręcz czule "apéro"? To prawdziwa instytucja, bez której życie towarzyskie byłoby bardzo ubogie. Cudzoziemcy uznają często apéritif za symbol francuskiego stylu życia. Ponoć 90 % Francuzów przyznaje się do celebrowania momentu zwanego apéro przynajmniej raz w tygodniu.


Skąd się wzięła nazwa apéritif?

"Aperire" po łacinie oznacza "otworzyć", stąd pochodzi francuska nazwa napójów apéritif, mających na celu "otwarcie", a dokładniej zaostrzenie apetytu. Już za czasów rzymskich pito pewne rodzaje win, które miały ułatwić strawienie jedzonego zaraz potem posiłku. Podejrzewam, że włoskie słowo aperitivo ma podobną etymologię.
Często napoje te miały charakter lekarstwa, które z czasem stawało się napojem ogólniej dostępnym.


Kto rozpowszechnił apéritif, czyli historia pana Dubonnet

Picie apéritifu przed posiłkiem w takiej formie, jak robimy to obecnie, wymyślił w połowie XIX wieku francuski chemik Joseph Dubonnet, który opracował w 1846 roku mieszankę wina i chininy dla francuskich żołnierzy Legii Cudzoziemskiej,  by ich chronić przed malarią podczas wypraw w Afryce Północnej.
Trochę to było niesmaczne, więc dodał przypraw, aby poprawić smak.
I wszystko pewnie na tym by się skończyło gdyby nie małżonka pana Dubonnet, która wpadła na pomysł poczęstowania swych paryskich gości ową mieszanką w oczekiwaniu na podanie kolacji. Napój przypadł im do gustu i stopniowo stał się bardzo popularny. Apéritif o nazwie Dubonnet produkowany jest po dziś dzień.

Reklama Dubonnet z 1895 roku;
 Autor Jules Cheret

czwartek, 25 maja 2017

Najukochańsza ofiara francuskich dowcipów


     W ramach majowej edycji akcji "W 80 blogów dookoła świata" zajmujemy się dziś kwestią dowcipów i humoru.

   Wiecie może z czego, a raczej z kogo najczęściej śmieją się Francuzi? Pod tym względem nie są oryginalni, bo najczęściej śmieją się z polityków, kobiet (szczególnie blondynek) i sąsiadów (przede wszystkim z Belgów)

    Ponieważ jak wiecie moje życie toczy się na osi Francja - Belgia, postanowiłam przyjrzeć się bliżej  francuskim dowcipom o Belgach.

    "Kto się czubi ten się lubi" - to stwierdzenie odnosi się również i do relacji francusko-belgijskich.

    Francuzi podchodzą w swych dowcipach z wielką pobłażliwością do swych północnych sąsiadów i pomimo wyraźnej sympatii, często dowcipkują na temat swych "kuzynów". Co należy podkreślić, to najwięcej dowcipów krąży chyba o mężczyznach, a nie o kobietach. Taka to francuska kurtuazja. Tak więc dowcipy są o Belgach, a nie o Belgijkach.

piątek, 25 listopada 2016

Od Navarro do Renoir

    Żyjemy w świecie seriali. Można je zobaczyć w telewizji państwowej i na prywatnych kanałach. W każdej chwili możemy sobie je obejrzeć w sieci. Tak jest chyba nie tylko w Europie, ale na całym świecie. Tak jest również i we Francji. Przez lata dominowały seriale amerykańskie, a te francuskie były traktowane nieco po macoszemu. Dla aktorów prawdziwą sławą była gra w filmach, a nie w serialach.  Z czasem jednak, moim zdaniem począwszy od lat 70-tych, seriale francuskie zaczęły zdobywać sobie zwolenników wśród rodzimej widowni. 
Dziś chciałabym się skupić jedynie na tych sensacyjno-kryminalnych. 

   Któż nie pamięta uroczych, nieco naiwnych bohaterów, jak Arsenie Lupin, Vidoque, Maigret czy  Brygady Tygrysa? Byli oni popularni nawet poza granicami Francji i pozwolili aktorom nobilitować nieco rangę seriali telewizyjnych.

   Jednakże uważam, że prawdziwie kultowym serialem kryminalnym ery "współczesnej" okazał się dopiero "Navarro". 
Serial ten miał w sumie aż 108 półtoragodzinnych odcinków, z których każdy opowiadał osobne śledztwo, niezależne od odcinków przed i po. Serial ten wyświetlano na prywatnej stacji TF1 przez 19 sezonów od 1989 do 2007. Oczywiście od tamtej pory powtarzano go co jakiś czas na rożnych kanałach.




   Rolę główną grał nieżyjący już aktor Roger Hanin (przy okazji szwagier Prezydenta Mitteranda, ich żony były siostrami). Bohaterem serialu, którego akcja rozgrywa się w Paryżu, jest Komisarz Antoine Navarro. Podwładni nazywają go "Patron" (Szef), a swój komisariat "usine" (fabryka) Navarro żyje samotnie, wychowując córkę Yolande, która z czasem zostaje adwokatem.
Navarro jest dostojny, opanowany i nie przypominam sobie, żeby w ktorym z odcinków choćby podbiegł (choć na pewno nie widziałam wszystkich). Od tego ma swych podwładnych.  On sam tylko zarządza, budząc u wszystkich respekt.

   Jako ciekawostkę dodam, że bydynek udający komisariat, gdzie pracuje Navarro ze swymi ludźmi, to w rzeczywistosci jedna z bram Szpitala Saint-Louis w 10-ej dzielnicy Paryża.
Natomiast knajpka "Café de Ginou", gdzie filmowi policjanci chętnie jadają posiłki i popijają kawę, to w rzeczywistosci "Café de l'Epoque" w pierwszej dzielnicy Paryża. Możecie się tam spokojnie wybrać na kawę i poczuć jak w filmie.


Café de l'Epoque, gdzie nagrywano wiele scen serialu Navarro
2, rue Bouloi, Paryż , 1-sza dzielnica tuz obok wejścia do pasażu Véro-Dodat
Fot. Nika styczeń 2015

   W sumie jest to świetny serial dla osób uczących się języka, a jeszcze ciekawszy dla ludzi pragnących poznać realia paryskie tamtych lat.

   Po tak wielkim sukcesie trudno było od razu zadowolić widzów jakimś innym serialem kryminalnym. 

    A tych nie brakowało.  Pojawiły się miniseriale, gdzie na rozwiązanie zagadki należało poczekać do końca. Czas trwania odcinków z czasem skrocono do 50-60 minut, ale za to często wyświetlane były (i są) dwa lub nawet trzy jednego wieczora.
Widzowie zaczęli oczekiwać dobrych scenaruszy, dobrych i wiarygodnych aktorów oraz bardziej ludzkich postaci. 
W serialach pojawiły się w głównych rolach policjantki, sędziny i adwokatki. Bohaterowie i bohaterki mieli swe kłopoty i rozterki. Nic nie było już tak czyste i przejrzyste, dobre lub złe, jak to bywało w filmach o Navarro.

    Oto kilka tytułów seriali wybranych spośród kilkudziesięciu, o jakich słyszałam, lub które oglądałam (oczywiście nie sposób ich wszystkich obejrzeć, a przynajmniej ja nie miałam na to nigdy czasu).


  • Alice Nevers, le juge est une femme (2002)
  • P.J. (1997) - PJ to skrot od Police Judiciere
  • Comissaire Laviolette (2006)
  • Commisaire Cordier (2005)
  • Julie Lescaut (1992)
  • Une femme d'honneur (1996)
  • Commisariat Bastille (2001)
  • Les boeuf-carottes (1994) - tak określa się potocznie policję policji
  • Femmes de loi (2000)
  • Les Cordier, juge et flic (1992)
  • Boulevard du Palais (1999)
  • Brigade spéciale (1999)
  • Quai N°1 (1992)
  • Le sang de la vigne (2011)


   I tak można by wymieniać jeszcze długo. 

   Na zakończenie jednak chciałabym was zachęcić do obejrzenia serialu "Candice Renoir" (2013). 
Dlaczego akurat wybrałam właśnie ten? 

Bo jeśli obejrzycie sobie odcinek o Navarro, a potem odcinek o Renoir, to od razu zauważycie jak zmienił się francuski serial kryminalny na przestrzeni trzydziestu ostatnich lat.




   Candice jest matką czworga dzieci i wraca do pracy w policji po dziesięciu latach urlopu i po rozwodzie z małżonkiem, dla którego opuściła policyjne szeregi. Wraca na swe stanowisko komendanta i ma nieco trudności, by przekonać  swych nowych podwładnych, że należy ją brać na poważnie. Ma jednak policyjny węch i pod maską roztrzepanej blondynki, kryje się dobry śledczy i detektyw. Do tego w serialu zobaczycie jej kłopoty z dziećmi i historie miłosne. Akcja zaś dzieje się na południu Francji. W sumie bardzo przyjemny serial do obejrzenia i do poznawania języka francuskiego.



A oto i Candice w calej okazalosci!




A wy macie jakieś swoje ulubione francuskie seriale kryminalne?


*****

Powyższy wpis powstał w ramach 32 edycji akcji "W 80 blogów dookoła świata" poświęconej kryminałom.

Zapraszam serdecznie do lektury wpisów na innych blogach naszej grupy:


Austria
Viennese breakfast - 15 austriackich kryminałów


Chiny
Biały Mały Tajfun - Sędzia Di


Francja
Francuskie i inne notatki Niki - Od Navarro do Renoir


Kirgistan/Uzbekistan




Niemcy
Niemiecki w Domu - Niemiecki serial kryminalny


Szwecja


Turcja
Turcja okiem nieobiektywnym - Filmowy Stambuł w trzech odsłonach


USA

czwartek, 25 sierpnia 2016

Było, minęło... Minitel - 30 lat francuskiego protoplasty internetu


W ramach sierpniowej  akcji W 80 blogów dookoła świata wybraliśmy dla was temat "Było minęło . Dziś więc możecie przeczytać u mnie o Minitelu, typowo francuskim wynalazku, który żył swym życiem przez trzydzieści lat, dopóki Internet nie wyparł go bezpardonowo strącając w mroki niepamięci.


Pod moim nieco nostalgicznym wpisem i Minitelu znajdziecie linki do wpisów innych członków naszej grupy uczestniczących w tej akcji.


*****


Jest wysoce prawdopodobne, że większość czytelników mego bloga nie wie cóż to takiego ów Minitel, który królował we francuskich domach od 1982 roku przez trzydzieści lat, czyli do roku 2012.

poniedziałek, 25 lipca 2016

Pierwszy raz w Paryżu czy we Francji? Dekalog porad



W ramach lipcowej akcji W 80 blogów dookoła świata postanowiliśmy przekazać wam pierwsze dziesięć porad dla osób, które udają się do Francji, Niemiec, Włoch... zależnie od tego o jakim kraju piszemy, gdyż w naszej grupie Językowo-Kulturowej piszemy o wielu krajach. 

W moim przypadku chodzi oczywiście o Francję. Nie napisze wam co macie zwiedzić, bo od tego macie przewodniki, których pełne są księgarnie. 

Podam wam jednak dziesięć subiektywnych wskazówek, które dotyczą w większości Paryża, ale niektóre odnieść się mogą do całej Francji. 

A wiec zanim nastąpi ten wasz pierwszy raz we Francji, przeczytajcie ten wpis, bo a nuż przyda wam się taki dekalog porad. 
Zapraszam!


sobota, 25 czerwca 2016

Francuska kawa, czyli kawa we Francji


Kawa jest we Francji od dawien dawna najbardziej popularnym napojem. Gdy wejdziecie do jakiejkolwiek kawiarni czy bistro, to wlasnie kawa jest na ogol napojem najtanszym. 

Zamawajac kawe dostaniemy mala czarna. Takie cos jak espresso jak we Wloszech, tyle, ze go w filizance troche wiecej.

Kawa rozpoczyna dzien razem z Francuzami, towarzyszy im podczas rozmow z przyjaciolmi czy kolegami z pracy, konczy posilek w srodku dnia, a czesto nawet u ten wieczorny. 


Gdy jestescie zaproszenie do Francuzow na kolacje, to po kilku daniach i deserze przychodzi moment gdy gospodarze domu pytaja komu podac kawe (w domysle : na odchodne) Pytanie o kawe oznacza bowiem, ze posilek i wieczor dobiega konca i wkracza w faze koncowa.

I choćby było bardzo późno, to często goście o nią proszą, szczególnie gdy czeka ich prowadzenie samochodu w drodze powrotnej do domu.

Mieszkając od ponad ćwierćwiecza we Francji zauważyłam, ze poranna kawa może byc słabsza niz mała czarna. Bedzie tez większa i często z dodatkiem mleka. Te pite w późniejszych porach dnia beda juz "zwykle", czyli male czarne. Jedynym wyjatkiem bedzie tu raczej moment podwieczorka, gdzie czesto zdarza sie, ze i Francuz wypije noisette (mala czarna z ociupinka mleka)  lub capuccino.

Ale w wiekszosci przypadkow gdy zobaczycie kogos pijacego café au lait (kawe z  mlekiem) po obiedzie, to mozecie sobie dac reke uciac, ze bedzie to cudzoziemiec.

Kawa ma wazna role towarzyska. To wokol dystrybutora z kawa odbywaja sie rozmowy z kolegami z pracy. 

Kawa jest tez waznym usprawiedliwieniem na siedzenie godzinami przy kawiarnianym stoliku na tarasie ( i obserwowanie przechodniow lub czytanie gazety). 

Bardzo często do malej czarnej dostaniecie szklaneczkę zimnej wody.

Natomiast skoro już o kawie mowa, to chcialam lojalnie uprzdzic, ze nawet we Francji hotelowe śniadanie oznacza na ogol kiepska kawe z filtra. Slaba i niezbyt na ogol dobra. Choć od jakichś pięciu lat coraz częściej nawet dwu czy trzy gwiazdkowe hotele maja porządne ekspresy, wiec zaczyna byc lepiej.

Wyczytalam w statystykach, ze we Fracji wypija sie srednio 5,5 kg kawy na osobe w ciagu roku. To calkiem sporo. Oznacza to, ze Francja jest na czawartym miejscu w Unii Europejskiej jesli chodzi o spozycie kawy. Natomiast na swiecie ma siedemnaste miejsce, wiec niewiele jest krajow gdzie statystyczny  mieszkaniec spozywa wiecej kawy.

Oczywiscie najwieksza renoma cieszy sie odmiana kawy arabica. Robusta na ogol uwazana jest za posledniejsza i wchodzi w sklad mieszanek z arabika (co obniza kosz, bo robusta jest tańsza).

Jakie sa najbardziej znane marki kaw we Fracji? 

Oczywiście mam tu na myśli marki francuskie, czyli wypalane we Francji (chyba kazdy wie, ze we Francji nie ma upraw kawy, ale wspomne gwoli scislosci)

***
Carte Noir jest chyba najbardziej znana i najwiecej sprzedawana marka powstala raptem w 1978 roku. Marka ta stawia na dobrej jakosci arabike i duza role przywiazuje do marketingu. Ostatnio postawili rowniez na kapsulki formatu Nesspresso. Oto jedna z ich ostatnich reklam.
od lutego 2016 naleza do wloskiego koncernu Lavazza.




***

Café Malongo to jedna z najstarszych marek pochodzacych z regionu Nicei. Istnieje od 1934 roku. Rozglosu nabrala w okresie powojennych dzieki.... serialowi radiowemu.

***

Café Legal to jedna z najbardziej znanych marek kawy we Francji. Produkuje kazdego roku ponad 20 tysiecy ton kawy. Mnie utkwila w pamieci reklama ze znanym piosenkarzem rockowym Francji, Johnny Hallyday z początku lat 90-tych.

***

Café Grand Mére  to rowniez jedna z tradycyjnych marek kawy pochodzacej z polnocy Francji i nawiazujacej do tradycji popularnej i rodzinnej. Istnieje od 1954 roku, a oto jednaz archiwalnych juz reklam tejże kawy.



***

Cafés Richard to marka paryska istniejąca od 1892 roku. Specjalizuje się w dostawach kawy do kawiarń i restauracji. Zobaczycie ja w niejednym barze czy bistro zamawiając małą czarna gdziekolwiek we Francji. 
W 2002 roku utworzyli w Paryżu Akademie Kawy, gdzie odbywają się szkolenia i zawody najlepszych barista we Francji.
Klienci mogą również nabyć kawę w jednym z paryskich sklepów firmowych Comptoirs Richard.

***

Café Henri - historia tej marki związana jest nierozłącznie z Alzacja i Strasburgiem, gdzie Monsieur Henri wypalał od 1949 roku swa kawę u stop Katedry strasburskiej, a dokładnie na ulicy Hallebardes, gdzie do tej pory znajduje się sklep firmowy i miejsce degustacji.

Sklep w centrum Strasburga
źródło 

***

Nie sposób nie wspomnieć o znanej marce Jascques Vabre (obecnie należącej do amerykańskiego koncernu Kraft Foods). Przywiązują oni ogromna wagę do produkcji kawy zgodnej z zasadami zrównoważonej ekonomii i szanującej nasza planetę. Od 1993 roku istnieją również regaty żeglarskie Transat Jacques Vabre na trasie Francja - Ameryka Poludniowa (szlak kawowy). 




Źródło

***


Na tym może zakończę te wyliczankę, bo nie sposób wymienić ile różnych większych lub mniejszych  producentów kawy istnieje we Francji. Według niektórych źródeł jest ich ponad 750, wiec i tak nie dałabym rady wszystkich wam przybliżyć. 

Mam jednak nadzieje, ze przebywając we Francji znajdziecie zawsze trochę czasu na wypicie tradycyjnej malej czarnej jak to robi przeciętny Francuz, czyli stojąc przy cynkowym barze lub siedząc wygodnie na tarasie. 

Smacznego!



Paryskie tarasy kawiarniane:)






Wpis ten powstał w ramach czerwcowej akcji "W 80 blogów dookoła świata". Zapraszam was serdecznie do lektury innych wpisów mych koleżanek i kolegów z grupy blogerów



Austria:
 
Chiny:
Biały Mały Tajfun - Kawa Hani

Finlandia:

Francja:
Francuskie i inne notatki Niki - Francuska kawa, czyli kawa we Francji

Gruzja:
Gruzja okiem nieobiektywnym - Kawa czy herbata, czyli co pić w Gruzji

Hiszpania:
Hiszpański na luzie - Trzy kawowe napoje z Walencji

Kazachstan:

Kirgistan:

Niemcy:
Nauka Niemieckiego w Domu : Kawa czy herbata w Niemczech

 
Rosja:
Blog o tłumaczeniach i języku rosyjskim - Herbata w literaturze rosyjskiej

Turcja:
Turcja okiem nieobiektywnym - Kawa prawdę Ci powie

Tanzania/Kenia
Suahili online - Chai masala

Wielka Brytania:
English with Ann - Wariacje na temat kawy
English tea time - Kawa czy herbata