Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wina. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 listopada 2015

Le Beaujolais Nouveau est arrivé! - 2015 - galeria zdjęć

Kilka dni temu pisałam o rozpoczęciu sprzedaży tegorocznego  młodego wina z regionu Beaujolais

Sam wpis powstal tuz przed otwarciem sprzedazy 19 listopada i od tamtej pory udalo mi sie zrobic kilka zdjec i skosztowac kilku roznych Beaujolais Nouveau. 

A ze nie ja jedna urzadzam sobie degustacje tego wina, to poprosilam was rowniez o udstepnienie mi waszych zdjec lub nadeslanie ich mailem. 

Oto pierwsze z nich (moje i wasze). Jesli ktos jeszcze ma zdjecia tegorocznej degustacji Beaujolais, to zachecam do przyslania mi na adres notatkiniki@gmail.com lub wiadomoscia prywatna na FB, a dorzuce je w tej oto tegotocznej galerii.


Cztery różne Beaujolais w sklepach z winem zakupione 19 listopada w Perpignan

Jak widać istnieje również i różowe Beaujolais Nouveau.
Te oba Pisse-Dru darze specjalna sympatia ju za sama nazwę:)
(pisser - sikać; dru-obficie)
Co z przymrużeniem oka można przetłumaczyć jako "Sikaj obficie"
Obie butelki zakupione w Pollestres (66) w jednym z supermarketów (Intermarché)



Autorka bloga Zycie po Dusikowemu nadesłała mi zdjęcia swych trzech różnych Beaujolais Nouveau z tego roku. Zakupione w Auchan W Mers-Les-Bains w Picardii, w departamencie Somme nad Kanałem La Manche (80)
Dziękuję serdecznie za zdjęcia:)
A oto link do jej wpisu na ten temat :)



Dodane 24/11/15:
Zdjęcie zrobione w USA, Stan Texas, Austin przez autora bloga Peregrino.pl


Dodane 24/11/15:
Zdjęcie nadesłane dziś przez Skierniewicki Klub Francuski,
 a zrobione 19 listopada podczas wieczoru z Beaujolais w Skierniewicach.

Dodane 24/11/15:
Zdjęcie nadesłane przez autorkę bloga Garoterapia
(Francja, Region Ile-de-France, dep.77)

 Dodane 24/11/15:
Zdjęcie nadesłane przez autora / autorkę
strony FB Słówka Francusko-Polskie
Dodane 24/11/15:
Zdjęcie udostępnione przez autorkę bloga
o języku niemieckim Językowy Precel






TU jest miejsce na twe zdjęcie .....








środa, 18 listopada 2015

Le Beaujolais Nouveau est arrivé! - 19/11/2015


Jak co roku od 1951 już w listopadzie rozpoczyna się sprzedaż Beaujolais Nouveau i Beaujolais Villages Nouveau. Jest to jeden z symboli Francji i organizatorzy oraz producenci z dumą postanowili nadal podtrzymać tę tradycję pomimo tragicznych wydarzeń ostatnich dni.


Nouveau oznacza to oczywiście nie tylko nowe co i tegoroczne, czyli ze zbiorów 2015. Na niektórych butelkach widać też nazwę Primeur, co zawsze kojarzy mi się z przedwiośniem i nowalijkami, choć tu oczywiście chodzi o fakt "nowości" wina.


Od 1985 roku to właśnie w trzeci czwartek listopada, tuż po północy zaczyna się oficjalna sprzedaż tego wina produkowanego w 100% z ręcznie zbieranych winogron szczepu Gamay.

środa, 31 grudnia 2014

Na zakończenie roku - rozmiary butelek szampana !

Butelka 0,75 l

Zbliża się nieubłaganie. Dzisiejsza północ, a potem nowy rok nastanie :) 
O, nawet rym mi się udał :)

Z tej okazji postanowiłam zrobić małe zestawienie słownictwa dotyczącego rozmiarów butelek  Szampana. 
Być może inne wina musujące z innych regionów stosują odmienne terminy, ale w Szampanii jest następująco:


Punktem wyjściowym do innych nazw jest standardowa butelka 0,75 l. 

Gdyby podzielić ja na ćwiartki, to wyszłoby nieco mniej niż, 0,2 l. Zaokrąglono wiec do równego i najmniejsza buteleczkę szampana o pojemności 0,2 l nazywa się "ćwiartką".

Połowa standardowej butelki to dokładnie 0,375 l i nazywa się ją "połówką" albo "dziewczynką".

Przypominam, że czy ćwiartka, czy połówka, to nie ćwiartka litra czy pół litra , a ćwiartka butelki standardowej i pół butelki standardowej. 
Takie ćwiartki podawane są np w samolotach, a połówki najczęściej w co elegantszych restauracjach.
Coraz częściej można też spotkać butelki półlitrowe nazywane medium lub pinte (choć częściej używa się pinte w stosunku do pół litra piwa).


Źródło KLIK TU

  • Le quart : 20 cl 
  • La demi-bouteille ou fillette : 37,5 cl 
  • Medium ou pinte : 50 cl 
Następnie pod względem wielkości jest oczywiscie butelka 0,75 l i jej wielokrotności.

Magnum to dwie butelki, czyli 1,5 l. 
Jéroboam to już rzadziej spotykana butla o pojemności 4 butelek Szampana, czyli 3 l.

Sa to rozmiary butelek najczęściej spotykane w handlu.

Od lewej: fillette, standard, magnum
źródło : internet


  • La bouteille standard ou Champenoise : 75 cl 
  • Le Magnum :                1,5 l      (2 bouteilles de Champagne)
  • Le Jéroboam :                3 l       (4 bouteilles de Champagne)

Kolejne wielokrotnosci butelek sa rzadkoscia i dlatego nosza tez dziwne nazwy - imiona krolewskie.

Mysle, ze nie musze juz nawet ich opisywac, bo logika nazzewnictwa otacza mgielka tajemnicy.
No bo jak wytlumaczyc dlaczego Salomon (ktory z proznego nie umial nic nalac:) zawier az 18 litrow (czyli tyleco 24 butelki Szampana), a Bltazar tylko 12 litrow (16 butelek Szampanaà?

Ja widac na ponizszej liscie najwieksza butla Szampana moze zawierac az 30 litrow, czyli tyle co 40 butelek i moze stad nazwa jest jeszcze dziwniejsza Melchizedek (postac biblijna, krol Salemu).

Oczywiscie te ogromne butle nie sa produkowane  seriami, a raczej na zamowienie na jakies wielkie okazje, rocznice czy wesela



  • Le Mathusalem :            6 l         (8 bouteilles de Champagne)
  • Le Salmanazar :             9 l         (12 bouteilles de Champagne)
  • Le Balthazar :               12 l         (16 bouteilles de Champagne)
  • Le Nabuchodonosor : 15 l         (20 bouteilles de Champagne)
  • Le Salomon :                18 l         (24 bouteilles de Champagne)
  • Le Souverain :              26,25 l    (35 bouteilles de Champagne)
  • Le Primat :                    27 l         (36 bouteilles de Champagne)
  • Le Melchisédech :        30 l         (40 bouteilles de Champagne)
Świetny schemat ukazujący rozmiary butelek Szampana
(Źródło: champagne.fr)





A jakiego rozmiaru Szampana lub wino musujace zamierzacie otworzyc dzis dzis o polnocy na powitanie 2015?


Teraz już będziecie mogli nazwać po francusku każdy rozmiar butelki "z bąbelkami" :)

I pamiętajcie, jeśli mowa jest o objętości poniżej litra, to we Francji używa się centylitrów, a nie decylitrów, czy dziesiątych części litra :) 
Zerknijcie np  powyżej na najmniejszy rozmiar : Le quart to po francusku 20 cl , a nie 0,2 l :)



Sztuczne ognie w Collioure (2014)





***
A dla osób uczących się francuskiego dwa przydatne zwroty :

***

avoir/mettre de la bouteille  

- mieć/nabrać doświadczenie w pewnej dziedzinie, związane z wiekiem

(pierwotnie odnosiło się to tylko do wina, które z czasem nabierało wartości; z czasem wyrażenie znalazło zastosowanie w stosunku do człowieka)

***
se mettre/être sur son trente-et-un*

- ubrać się bardzo starannie, być wyjątkowo elegancko ubranym, odstawić się

(dziś 31 grudnia i pewnie wielu z nas ubierze się wyjątkowo elegancko z tej okazji, ale to nie od cyfry 31 pochodzi powyższe wyrażenie; w średniowieczu istniało słowo trentain na określenie tkaniny z trzydziestu setek nitek, a ze była bardzo droga, wiec odziewano się w nią na wyjątkowe okazje; z czasem pierwotne słowo przekształciło się w trente et un)

* do 1990 roku tradycyjnie pisało się trente et un bez myślników


_____________
Dopisane wczesnym popołudniem: 

Jeśli wśród uczących się języka francuskiego, są tacy którzy dziwnym trafem nie znają jeszcze bloga Justyny, to wiedzę z zakresu "szampańskiego" słownictwa pogłębiać możecie dziś również i u niej (nie, nie umawiałyśmy się :), to przypadek . 

Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim KLIK TU



czwartek, 30 października 2014

Degustacja win burgundzkich po belgijsku...

Co według was potrzebne jest  do udanej degustacji? 

Oczywiście konieczne są (dobre) wina i osoby chętne do ich poznawania. 

Ale tym to decyduje moim zdaniem o udanej degustacji jest osoba, która będzie wina prezentowała, wyjaśniała, opisywała. 

I do tego jeszcze dobrze by było, żeby osoba taka robiła to nie tylko ze znawstwem, ale i z pasją. 




W degustajach win mialam okazje oczystniczyc juz niekiedy, ale po raz pierwszy udalam sie na platna, zorganizowana degustacje w Brukseli polaczona z wykwitna jakby nie bylo kolacja. 
Tego typu imprezy nazywane są na ogół "atelier de vin". 

Wczorajsze atelier mialo zaprezentowac wina Burgundii z okolic Baune i prowadzone było przez znanego belgijskiego enologa i dziennikarza Erica Merny.

Burgundię znam slabo, więc z nieukrywaną ciekawością słuchałam prawdziwego wykładu o specyfice winnic burgundzkich, porównując z mą dotychczasową wiedzą o innych regionach francuskich, gdzie dominują winnice.
Jeden ze stołów przygotowany to czesci degustacyjnej : dokumentacja przed każdym gościem, kilka różnych kieliszkow, szklanka na wodę do przepłukiwania ust, chleb (na "zagrychę" gdyby ktoś potrzebował wzmocnienia sił) i miseczka na resztki.  To nie konkurs dla specjalistów, tylko (płatna) degustacja dla szerokiej publicznosci, więc nikt nie miał zamiaru próbowanych win wypluwać :)


Szczegółowe informacje, o każdym z degustowanych win czekały na każdego uczestnika.

Burgundia jest stosunkowo niewielkim regionem a jej "stolica" jest znane wam niewątpliwie  z produkcji musztardy miasto Dijon.

Winnice burgundzkie liczą aktualnie 28715 ha powierzchni uprawnej i stanowią zaledwie 3% francuskich winnic.
To bardzo mało i dlatego głównym atutem win burgundzkich musi pozostać ich wyjątkowa jakość.

W Burgundii dominują dwa szczepy winorośli : chardonnay i pinot noir. 
Nie nazwy winorośli ważne są  na etykietach win z Burgundii, lecz nazwy miejscowości, wzniesień, czasem wręcz zboczy, na których rosną.  


Scan mapki na jednej z otrzymanych broszurek


Z grubsza w Burgundii wyróżnić można 5 regionów winnych:

Chablis
Côte de Nuits
Côte de Beaune
Côte Chalonnaise
Mâconnais

Degustowane przez nas wina pochodziły z Côte de Beaune z istniejacej od 130 lat domeny  Joseph Drouhin (strona web klik tu a ich FB klik tu), jednej z najwiekszych (73 ha) w Burgundii.

Najpierw były trzy wina białe  nastepnie trzy wina czerwone. 
O każdym z nich Eric Merny, a nastepnie Jean-Pierre Crospan z Domeny Joseph Drouhin opowiadali dokladnie co, jak i dlaczego. 
Nie potrafilabym tego oczywiscie powtorzyc, ale moim celem jest opisanie samej degustacji, a nie sprawozdanie z wykladu. 
Obaj panowie przeplatali swe wyjasnienia ciekawostkami i anegdotami i widac bylo, ze te opowiesci sprawiaja im prawdziwa przyjemnosc.

Dowiedziałam sie np, że beczki nazywane w Bordeaux "barrique", w Burgundii określane są mianem "pièce" i jesli chcecie przychylnie do siebie usposobić Burgundczyka, to broń Boże, nie strzelcie gafy mówiąc o ichniejszej beczce "barrique".
No i należy wiedzieć, że "barrique" z Bordeaux ma pojemność 225 l, a "pièce" z Bourgundii ma 228 l, czyli 3 litry wiecej (!).

Côte de Beaune 2012
Chardonnay, parcela 3 ha, przycinanie : guyot* ;
podawać w temperaturze 13°,
przechowywać 3 do 5 lat (cena ok 22 € za butelkę)






























* o różnych sposobach przycinania winnic pisałam już na blogu KLIK TU

Meursault 2012
Chardonnay, przycinanie typu "guyot"
 podawać w temperaturze 13°; przechowywać 4 do 15 lat (cena ok 40€ za butelkę)

Puligny-Montrachet Folatières 2010 
Chardonnay,  przycinanie typu "guyot" (trochę na ten temat pisalam TU);
 podawać w temperaturze 13°; przechowywać 5 do 25 lat (cena ok 70€ za butelkę)


Chorey-les-Baune 2012
Szczep winorośli Pinot Noir; parcela 1,3 ha; srednia wieku winorośli 53 lata; przycinanie typu "guyot";
podawać w temperaturze 16°; przechowywać 5 do 6 lat (cena ok. 19 €)


Pommard Rugiens 2010 Premier Cru
Szczep winorośli Pinot Noir; przycinanie typu "guyot" ; podawać w temperaturze 16 °; przechowywac 8 do 20 lat (cena ok. 67€)


Beaune Champimonts 2009 Premier Cru
Szczep winorośli Pinot Noir; parcela 0,30 ha; średnia wieku winorośli 11 lat; przycinanie typu "guyot"; podawać w temperaturze 16°; przechowywać 8 do 15 lat (cena ok 50 €)

****

 Po części "degustacyjnej " goście przeszli do sali restauracyjnej obok, gdzie czekały już na nich nakryte do kolacji stoliki.




Menu oczywiście nawiązywało do Burgundii :
ślimaki, musztarda, czarna porzeczka  i naturalnie wina :)

Przystawka: Croute des noisette, fricasse des escargots de Bourgogne, pousses d'épinards,  jus à l'ail des ours
(po naszemu: chrupek z orzechów laskowych, slimaki z młodymi pędami  szpinaku i z sosem z czosnku niedzwiedziego

Przyjrzyjcie się nieco dokładniej , ślimaki były bez skorupek :)

Danie główne: Lapereau farci, oignons grelots, quelques champignons de bois,  moutarde de Dijon, czyli zajączek (bo młody) faszerowany; cebulki białe, grzyby leśne i musztarda z Dijon 





Deser : Déclinaison autour de cassis, czyli wariacje na temat czarnej porzeczki (tez symbol Burgundii)
Mus, sorbet i gruszka marynowana w nalewce z czarnej porzeczki.




I na tym zakończył się ten ciekawy i pełen nowych wrażeń brukselski wieczór. 
A był on o tyle ciekawszy, że zupelnie przypadkowo przy kolacji siedziałam obok naszego Cicerone - Erica Merny, który kontunuowal swe opowieści o europejskich winach między jednym a drugim kęsem  burgundzkiego menu :)

I choć pewnie nigdy nie zakupię tak drogich butelek wina, to prawdziwą radość sprawiła mi możliwość ich poznania i skosztowania w towarzystwie  40 innych zainteresowanych winami osób  z różnych części Europy (Bruksela jest miastem bardzo kosmopolitycznym:)

***

A czy wam zdarzyło się uczestniczyć w tego typu degustacjach czy też atelier win? 
Czy wyglądały podobnie?

niedziela, 16 lutego 2014

Château Dupa (Bordeaux)



   Dziś będzie znów o winie w ramach ciekawostek. Parę tygodni temu pisałam już o innej ciekawostce za jaką można uznać wino z Langwedocji o prowokacyjnej nazwie «Vin de merde» (klik tutaj) W sumie mogłabym je nawet polecić, bo okazało się całkiem dobre.

Kolor bardzo, bardzo ciemno bordowy...
Tym razem będzie tylko o ciekawostce (bez polecania), bo wino Château Dupa 2011 degustowałam i z trudem wypiłam jeden kieliszek. Jak dla mnie „kwasior”. A już się ucieszyłam, ze będę mogła kupić więcej butelek i od czasu do czasu dla śmiechu sprezentować rodakom lub polskojęzycznym znajomym.  Trudno, nie nadaje się, wiec to była pierwsza i ostania zakupiona przeze mnie butelka.

Wino to, Médoc Bordeaux, zauważył w jednym ze sklepów w Strasbourgu mój kolega. Naturalnie – ponieważ jest Polakiem - zwróciła jego uwagę druga część nazwy Château Dupa i odruchowo sfotografował butelkę.

Gdy ujrzałam zdjęcie, oczywiście uśmiałam się i natychmiast pomyślałam, ze kupie jedna butelkę na spróbowanie. Sprawdziłam tez skąd się wzięła nazwa i okazało się ze od nazwiska właścicielki winnicy, pani Céline Dupa. Może inne roczniki były lepsze, bo widziałam Château Dupa z 2009 w kilku anglo– i niemieckojęzycznych sklepach internetowych z winami.

 Ja jednak mogłam spróbować jedynie rocznika 2011, a ten jest absolutne do …. 
No właśnie J
W tym przypadku polska terminologia odpowiada zawartości J




wtorek, 7 stycznia 2014

Le vin de merde, żart czy prowokacja ?

Czytelnicy i czytelniczki bloga, którzy znaja język francuski nie raz zapewne słyszeli u Francuzów pełne zniecierpliwienia lub wręcz złości wykrzykiwania typu:

  • une vie de merde!  (podłe / dziadowskie życie)
  • quelle bagnole de merde!  (co za rupieć / gruchot!)
  • bordel de merde!  (o cholera! ale ciut mocniej :)
  • le vin de merde!  (podłe wino, kwasior!)


Wiadomo, że wszelkie takie zwroty i wykrzykniki zawierające słowo "merde" (gówno w dosłownym tłumaczeniu) do najgrzeczniejszych nie należą i zawierają w sobie mniejszą lub większą dozę  wulgarności. 


Jak więc zareagowalibyście gdyby w restauracji ktoś wam chciał zasugerować zamówienie butelki o nazwie "Le vin de merde"? 

Niedowierzaniem? Zdziwieniem? Oburzeniem? Postukaniem się w czoło?

Wino, święty trunek dostojnej Francji znieważone taką nazwą!

 Żart czy prowokacja?

Wino o oficjalnej nazwie "Le vin de merde" istnieje naprawdę i do super tanich nie należy (aktualnie 
6,50 € za butelkę białego, różowego czy czerwonego). Dodam, że we Francji w regionach produkujących wina można dostać je i to  całkiem niczego sobie, za cenę dobrego soku pomarańczowego.  Dlatego napisałam, że 6,50 to nie jest najtańsze wino. Ale też i nie na tyle drogie, żeby nie kupić na spróbowanie…

Można też dostać w sprzedaży  wielka butelkę zwaną magnum. 

Nazwa magnum oznacza, ze butelka zawiera dwa razy wiecej, niż butelka standardowa, czyli 2 razy 0,75 l = 1,5 l.

Le Vin de Merde można też zamówić (min 6 butelek, czyli karton) na stronie internetowej www.levindemerde.com

Kto wpadł na tak szalony pomysł i dlaczego? 




Le pire… … cache le meilleur
(Najgorsze …   … kryje najlepsze)

Le vin des philosophes
(Wino filozofów)

Niedaleko Montpellier w Langwedocji leży mała miejscowosc Aniane (37 km na północny zachód od Montpellier). 

Restaurator Jean-Marc SPEZIALE miał dość uprzedzeń klientów wobec win z Langwedocji. 
Uważał, że wieloletnie starania winiarzy podniosły poziom jakości lokalnych win, a mimo to ludzie często myśleli o winach Langwedocji jako tych gorszych, "vin de merde" -  po prostu :)

Postanowił chwycić byka za rogi i stworzył przedsiębiorstwo promocji win lokalnych o prowokacyjnej apelacji "Le Vin de merde. Vin des philosophes."


Symbolem i logo tego wina jest … oczywiście mucha ! Wiadomo, że kojarzy się z g…

Widnieje ona nawet na korku, o czym można się przekonać po otworzeniu butelki.


Kilka lat temu zaczął je sprzedawać w swej restauracji i stopniowo rozszerzał krąg klientów. Po pierwszych zdziwieniach, oburzeniach, ochach i achach, wino zdało chyba egzamin. 

Najlepszy dowód, że mozna je kupić nawet w dużych sklepach poza Langwedocją.  Ludzie zauważają nazwę , czują się zaintrygowani i kupują butelkę czy dwie na spróbowanie. 

Wino jest doprawdy dobre… "najgorsze kryje najlepsze" jak widnieje na butelce. 

Ale prawdę mówiąc, nawet gdyby było kiepskie, no to w końcu przecież sama nazwa byłaby co najwyżej zgodna z zawartością :))) 

Uważam, że to świetny chwyt marketingowy. Wino musi być dobre, no bo przecież nie chodzi o sprzedanie jednej butelki, tylko większej ilosci.  I tak jest w istocie!

Ja sama zakupiłam tuż przed świętami w Leclercu w Le Boulou (nieopodal naszej poludniowej Arkadii)  po butelce różowego i białego. 

Dopiero po degustacji pojechałam kupić większą ilość, bo uznałam to jako świetny pomysł na prezent dla przyjaciół, gdy się jest do kogoś zaproszonym np na kolację… I szkoda, że nie było już czerwonego, ani magnum...

Śmiech i dowcipy gwarantowane… 


A tu dla chętnych link do FB: 




poniedziałek, 16 grudnia 2013

Fourques - degustacje win i zup po raz pierwszy



Za górami, za lasami .... 
No może  niezupełnie, bo za paroma wzgórzami na północ od naszej południowej Arkadii, leży wioska Fourques. 

     Do tej pory nie miałam jakoś okazji o niej pisać. Wioska urokliwa, spokojna i słynąca na całą okolicę ze sklepu z tradycyjnymi wedlinami katalońskimi (Maison Paré), no i z wyrabianym na miejscu sosem aïoli, ale o tym może przy innej okazji.

     Na początku miesiąca, po raz pierwszy miała w Fourques miejsce operacja pod haslem : "Winiarze z Fourques gotują swą zupę". 

     Nie wiem kto wpadł na taki właśnie pomysł, bo degustacje win kojarzą się na ogół z jakimiś wędlinami lub oliwkami, a nie z gorącą zupą. Ale pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. 

    

W drodze do Fourques... a w tle ośnieżony szczyt Canigou

Podobnymi choinkami udekorowane ulice całej wioski
     Kilku okolicznych producentów win otworzyło podwoje swych Piwnic (Cave) i powitało odwiedzających częstując nie tylko swymi winami, ale i gorącą zupą.  Każdy z nich przygotował inną 

Ponieważ całe przedsięwzięcie  miało miejsce w niedzielę gdy w centrum wioski odbywał się lokalny jarmark bożonarodzeniowy i akcja zbiorki pieniędzy w ramach Telethon'u (francuski odpowiednik Orkiestry Świątecznej Pomocy), to i gości w wiosce nie brakowało. Dla co bardziej leniwych piechurów (lub na wypadek mniej pewnego kroku po pierwszych degustacjach :), przewidziano pociąg turystyczny, który za darmo przewoził gości od jednego producenta do drugiego, czyli z jednej degustacji na drugą.




    Aby mieć prawo do degustacji zup, należało zakupić za 5 euro przygotowany specjalnie na ten dzień kubek z łyżeczką i wstążką o katalońskich kolorach (katalońskie korzenie regionu Roussillon zobowiązują :)
Oczywiście, po degustacji każdy miał prawo kupić sobie butelkę, czy nawet karton wina :)
Tylko zupa była nie na sprzedaż :)

   I my tam byliśmy;  wina i zupy degustowaliśmy... 

Choć nie wszędzie, bo inaczej bym nie dotarła na czas (i na własnych nogach) do pociągu TGV, jako że wyjeżdżałam na północ tego właśnie popołudnia. No ale do paru miejsc zajrzałam i nawet mam dla was z jarmarku zdjęcia żywego drobiu...  



Le Vignerons de Passa ...


... i ich zupa wiejska (soupe paysanne)



U wejścia do części gdzie odbywał się jarmark bożonarodzeniowy zamknięto ruch uliczny





Świeże jaja,  żywy drób i .... ślimaki


Ekologiczne, tradycyjne wyroby wędliniarskie, no  i nabiał

Prawdziwy kowal pokazywał na co go stać :)

Różnorakie wyroby pszczelarskie

Naturalnie nie mogło zabraknąć ceramiki

Wolontariusze na stoisku Telethon'u
A na deser naleśniki w zaimprowizowanej naleśnikarni :)


Ekologiczna produkcja win w Domaine San Marti (i zupa cebulowa na okrasę)


W końcu to święta :)





 Mam nadzieję, że za rok będę miała okazję zwiedzić pozostałe miejsca degustacji...