Wspominając kasztany w nawiązaniu do Francji większość Polaków myśli odruchowo : "najlepsze kasztany są na placu Pigalle". Przypomina się kapitan Kloss. Będąc dzieckiem, nie miałam nawet pojęcia, że można jeść kasztany, dlatego plac Pigalle wyobrażałam sobie otoczony pięknymi drzewami z kasztanami spadającymi pod stopy na jesieni.
Kiedy już ktoś mnie uświadomił, że chodziło o pieczone kasztany sprzedawane przez ulicznych sprzedawców, to nadziwić się nie mogłam jak można jeść kasztany. Nawet kiedys próbowałam przekroić i zjeść zebrane w warszawskim parku kasztany, ale jakoś nie przypadły mi do gustu.
Minęły lata i gdy pewnego dnia znalazłam się w Paryżu, postanowiłam oczywiście pojechać zobaczyć te kasztany na placu Pigalle. Oczywiście nie tylko nie rosły tam żadne drzewa kasztanowe, ale nawet sprzedawców z pieczonymi kasztanami nie było. Cóż za rozczarowanie !
![]() |
| Pieczony w domowych warunkach kasztan |
Po paru latach dane mi było przypadkiem spróbować kasztanów w lukrze (marron glacé). Potem spróbowałam kremu z kasztanów i nawet ciasta z mąki kasztanowej.
Jednak dopiero gdy znalazłam się w naszej wiosce na południu Francji, w oko wpadła mi dziwna patelnia po przodkach pełna okrągłych dziur. To nie były dziury w starej patelni, lecz specjalnie zrobione otwory. Na moje pytanie po co komu dziurawa patelnia, usłyszałam zdumioną odpowiedź "No przecież do pieczenia kasztanów).
Gdy tylko nadeszła jesień mogłam posmakować pieczonych w takiej patelni kasztanów. Były przepyszne.
My mamy swoje miejsce gdzie rosną dzikie kasztany jadalne, a pisałam o nich już w pierwszym miesiącu istnienia mego bloga (LINK TUTAJ).
Ale jadalne kasztany są we Francji przede wszystkim uprawiane, bo ich spożycie jest bardzo duże. Połowa całej produkcji pochodzi z departamentu Ardèche, którego symbolem jest właśnie kasztan jadalny.
Kasztany można dostać we Francji wszędzie i często kojarzą się z kasztanami sprzedawanymi na ulicy. Natomiast na południu Francji bardzo często używa się terminu "castagnade". To coś jak grill ale z kasztanów.
I dziś właśnie byliśmy zaproszeni na takiego grilla z pieczeniem kasztanów na deser.
Najpierw był normalny posiłek z przystawką, mięsem z grilla, serami, a na deser przystąpiliśmy do pieczenia kasztanów w ogniu na trzech dziurawych patelniach specjalnie do tego celu przeznaczonych.
Kładzie się kasztany na rozgrzaną patelnię i wkłada w płomienie ogniska. Co jakiś czas trzeba patelnię wyjąć i nia potrząsać, by kasztany piekły się równo.
Gdy tylko staną się czarne, okopcone wysypuje się je na gazetę i zawija je w nią na parę minut.
Następnie można się już zacząć nimi zajadać i zapewniam was, że są pełne aromatów i nieco słodkie.
Coś przepysznego! A wy jedliście już kiedyś pieczone kasztany?
![]() |
| Zaimprowizowane ognisko i pierwsza patelnia już w ogniu |
![]() |
| Z lewej kasztany dopiero co włożone do ogniska, z prawej już nieco opieczone |
![]() |
| Trzy patelnie w ognisku. Ta z prawej włożona była najwcześniej. Jak widać kilka kasztanów wypadło do żaru podczas potrząsania patelnią. |
![]() |
| Pieczone kasztany jeszcze przed obraniem |
![]() |
| A oto dwa z nich już obrane:) |
















