niedziela, 18 stycznia 2015

Moje styczniowe odpowiedzi na grudniowe pytania ...


Przez miesiąc cały odłożyłam na bok odpowiadanie na zadane pytania, gdyż tuz przed ich otrzymaniem odpowiadałam już na inne (KLIK TU) i chciałam zrobić małą przerwę.

W końcu nadszedł moment, gdy poczułam się gotowa i oto one 

Pod tym figowcem jadamy posiłki na wsi gdy tylko pogoda na to pozwala,
a pozwala często, bo to w końcu południe Francji :)
(Tu zdjęcie wiosną robione z okna na strychu)


1. Jeśli śniadanko, to słodko czy wytrawnie?

Najchętniej wytrawnie, ale gdy jestem w podróży gdzieś we Francji, to wówczas mam często do dyspozycji jedynie takie na słodko, więc i takie czasem się zdarza.




2. A kolacja? Przed telewizorkiem czy przy muzyce? Tylko szczerze!:)))

Gdy mam dyżur w biurze, to przy biurku ( nie chcę jeść za późno i staram się przygotować coś i przynieść z domu). W domu zaś albo w błogiej ciszy, albo - gdy coś się dzieje - to bywa iż towarzyszy mi telewizyjny program informacyjny. W podróży zaś restauracja, więc bez telewizji :)







3. Obiadki "na mieście" czy slow food w domowym zaciszu? A może jakaś trzecia opcja?

Zależy gdzie jestem, ale gdy tylko mogę to kocham gotowanie lub grillowanie z prostych składników i delektowanie się każdym kęsem. Niestety w dni pracujące obowiązkowo " na mieście" albo przyniesione z domu bento.



Moje ulubione bento, w którym przynoszę sobie lunch do biura


4. Czy mieszkasz ze zwierzętami? Jeśli tak, to z jakimi?

Na wsi mamy całą kocią "drużynę" : aktualnie 8 domowych i drugie tyle podwórkowych, półdzikich, które podkarmiamy.







5. Jaki jest Twój ulubiony styl w muzyce?

Nie mam chyba ulubionego. Lubię muzykę poważną i nie - poważną. Co do piosenek, to szczególnie cenię takie z dobrym, sensownym tekstem.

6. Wakacje nad morzem, w górach czy też gdzieś pośrodku?

Kiedyś częściej były to góry , potem przez lata Ocean, a teraz etap pośrodku, czyli na wsi skąd pół godziny nad morze i tyle samo do najbliższych gór ( góry "wpadają" bowiem do morza :)) 


Winnice zimą i emblematyczny szczyt Roussillon, czyli Canigou



7. Wypoczynek w mieście czy z dala od cywilizacji?

Jeśli wypoczynek to raczej najdalej jak tylko można od miejskiego zgiełku.  


Sąsiednia wioska oglądana z winnic

8. Czy sądzisz, że slow life to utopia, czy sprawa jak najbardziej życiowo realna?

Nie jest to utopią, ale też i nie sprawą najprostszą. Dlatego uważność na codzień to podstawa. Czasem można zwolnić tylko na godzinę w ciągu całego dnia. Dobre i to, ale ogólnie slow life to bardziej filozofia życia i nastawienie na docenianie obecnego stanu, a nie narzekanie na przeszłość czy wyczekiwanie na lepsze jutro.



9. Czy zdarza Ci się czytać poezję?

Niezmiernie rzadko. 

10. Co wg Ciebie jest najważniejsze w relacji rodzic-dziecko?

Zaufanie. 

11. Czy mogłabyś/mógłbyś podać jedną najistotniejszą wartość, którą kierujesz się w życiu?

Tolerancja.






Pireneje raz jeszcze :)


piątek, 16 stycznia 2015

Paris Face Cachée 2015 (Ukryte Oblicze Paryza) - otwarcie rezerwacji 16 stycznia!

Pamiętacie moje dwa wpisy z 2014 o wspaniałej moim zdaniem akcji 

"Paris Face Cachée", czyli "Ukryte Oblicze Paryża"? 

Udało mi się wówczas zarezerwować dwie ciekawe wizyty:


  • pierwsza miała miejsce w wypożyczalni kostiumów teatralnych i filmowych KLIK TUTAJ (cieszyła się ona niesamowita ilością wizyt na blogu)  
  • druga zaś miała miejsce na Cmentarzu Montmartre  KLIK TUTAJ

Dlaczego właśnie dziś o nich wspominam?  
Oczywiście z powodu tegorocznej edycji tejże akcji, która będzie miała miejsce 
od 6 do 8 lutego 2015 
(od piątku do niedzieli). 




I właśnie dziś, w dniu gdy publikuję ten wpis (16 stycznia) , rozpoczyna się rezerwacja  pierwszej części przewidzianych wizyt. 


Druga partia rezerwacji będzie udostępniona 28 stycznia. 

Rezerwując nie wiecie konkretnie dokąd pójdziecie i gdzie będzie ustalone spotkanie. Te utrzymywane sa w sekrecie do ostatniej chwili. 

Rezerwując wybieracie datę , godzinę, temat wizyty i dzielnicę lub przedmieścia gdzie się odbędzie. 

Niektóre wizyty będą kosztować kilka euro, inne będą darmowe. 

Wizyty są po francusku i strona internetowa całej akcji również jedynie po francusku KLIK TU

A więc co wybierzecie ? 

Wieża Eiffla "od podszewki", prywatny pałacyk pełen eksponatów z epoki napoleońskiej czy atelier znanego domu mody?

Jest jednak jeden , a raczej dwa warunki: 

1. być akurat w Paryżu w pierwszy weekend lutego

2. być na tyle szybkim żeby zarezerwować wizytę,
 która was najbardziej ciekawi, bo ilość miejsc jest oczywiście ograniczona :)


Powodzenia !
I napiszcie proszę  w komentarzach czy i co zarezerwowaliście :))


Plakat Paris Face Cachée 2015


A na koniec jeszcze link do strony FB akcji KLIK TU


niedziela, 11 stycznia 2015

Je suis Charlie - być malutka częścią wielkiego dnia - marsz republikański w Paryżu, niedziela 11 stycznia 2015






Dzień braterstwa, dzień jedności, dzień hołdu oddanego ofiarom terrorystów i wartościom republiki. 

Trudno byłoby mi być dzisiaj gdzie indziej będąc w Paryżu.  

Nie tylko ja odczułam potrzebę uczestnictwa w tym symbolicznym marszu, choć wokół mnie  ludzi było wszędzie tak wielu, że nie był to tak naprawdę marsz, a raczej zgromadzenie. Nie wszytkich bowiem dopuszczono do przemarszu wyznaczonymi trasami. Część, w tym i ja, doszła z trudem do Placu Republiki, gdzie zostaliśmy zatrzymani i zawróceni w stronę Chatelet. Nie szkodzi jednak, że nie udało nam się przejść oficjalną trasą. 

Dziś liczyło się uczestnictwo, liczyło się owo poczucie przeżywania momentów historycznych. 
Wokół mnie były osoby w każdym wieku, od niemowląt w wózkach (naturalnie z rodzicami), po osoby starsze. Były osoby różnych wyznań i narodowości. Wszyscy promieniowali pozytywną energią, uśmiechali się, żartowali, śpiewali Marsyliankę i co jakiś czas klaskali skandując "dziękujemy" , "Charlie", "Vive la France". 

To ogromna zmiana, ale ochraniające nas patrole policji i żandarmerii witano oklaskami, wszyscy się do nich uśmiechali. Zapewniam was, że znając dotychczasowe nastawienie społeczeństwa francuskiego do sił porządkowych, było to czymś niesamowitym. 

"GIGN, RAID, BRI, Police Nationale - Merci" -  takich napisow bylo wiele. 

Ale najwięcej było rysunków, wielkich ołówków i napisów :
"Je suis Charlie, Je suis Juif, Je suis Musulman, Je suis Policier "
(Jestem Charlie, Jestem Żydem, Jestem Muzułmaninem, Jestem Policjantem)

Flagi francuskie były dziś symbolem Republiki Francuskiej bez żadnych podtekstów nacjonalistycznych. Było ich więcej niż na jakimkolwiek mityngu politycznym przed wyborami prezydenckimi. Powiewali nimi wszyscy nie wstydząc się swego entuzjazmu i wzruszenia.

To był piękny dzień i choć mieszkam tu od ćwierćwiecza, to nigdy czegoś podobnego nie widziałam. Zresztą nie tylko ja. Podobno dzisiejsze tłumy można porównać jedynie do defilady  Generała de Gaulle po wyzwoleniu Paryża w 1944... 

Oto moje migawki. Szkoda. że nie potrafią przekazać wszystkich emocji.

Pozostaje nam tylko wierzyć, że politycy nie zepsują zbyt szybko tego jakże spontanicznego 

porywu narodu ( a raczej narodów) przeciwko terroryzmowi.






















Plac Republiki



"Mamy tam nowych, którzy proszą o papier i ołówki..."






Rozchodzenie się tłumów po mieście trwało godzinami, wszędzie - nawet daleko od Placu Republiki - było pełno ludzi...;


 --------------
Transport miejski był dziś za darmo. Część stacji metra w okolicach Placu Republiki i Nation była zamknięta. Wszędzie były tłumy, bo rozpraszanie się zabrało wiele godzin.


Po powrocie do domu dowiedziałam się z telewizji o tym, ze obok polityków francuskich marsz otworzyło ponad 50 szefów państw i ich przedstawicieli. Widziałam wśród gości nasza Panią Premier Ewę Kopacz i Przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska.
Brawa dla policji i żandarmerii, bo zadanie dziś mieli niełatwe .-

W innych miastach francuskich i w wielu krajach na świecie odbyły się również przemarsze i zgromadzenia ...


czwartek, 8 stycznia 2015

Charlie Hebdo - dzień po ...

Trudno ubrać w słowa emocje, którymi żyjemy od wczoraj... 

Coś beztroskiego się skończyło.

Coś nowego, niepokojącego  się zaczęło ... 

Oddajemy więc symbolicznie hołd zamordowanym wczoraj ofiarom...

8 stycznia 2015 był dniem Żałoby Narodowej we Francji.






W hołdzie pomordowanym Wieża Eiffla została symbolicznie "wygaszona" na całe pięć minut dokładnie o 20:00 


Ponieważ jestem dziś akurat w Brukseli,
nie mogłam obejrzeć osobiście tego symbolicznego hołdu...
Pozostała telewizja
          


W Brukseli Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz uczcił śmierć  ofiar minutą ciszy na zgromadzeniu przed Parlamentem Europejskim o 10:45. 

Brukselskie niebo płakało ulewnym deszczem...






Martin Schulz  (pośrodku zdjęcia nad parasolem biało czerwonym w okularach i z brodą) podczas minuty ciszy i po przemówieniu przed wejściem głównym do Parlamentu Europejskiego podczas czwartkowego zgromadzenia ku czci ofiar  zamachu terrorystycznego w Paryżu.




Neon nad wejściem do Parlamentarium podczas zgromadzenia i minuty ciszy....


Dokładnie w południe w całej Francji minutą ciszy uczczono śmierć wczorajszych ofiar w redakcji Charlie Hebdo. 

Ludzie gromadzą się spontanicznie w wielu miejscach we Francji, w Europie  i całym na świecie. 

Marsylianka jest  śpiewana od Paryża po Sydney, Moskwę czy Nowy Jork...




Wszędzie widać napisy "Je suis Charlie", francuskie flagi i napisy ...


Vive la France! Vive la République!


piątek, 2 stycznia 2015

Podróżnicze podsumowanie roku 2014

Paris mon amour !
Po raz pierwszy nabrałam ochoty na pewne podsumowania minionego roku. 
Gdyby nie moje comiesięczne podsumowania, to ja sama bym zapomniała o połowie wypadów wycieczek i zwiedzonych miejscach. 
Tak wiec zdecydowałam , ze zrobię małe podsumowanie podróżne i być może teatralne. 
Ale zacznijmy od podróży. 

2014 to  41 900 km przejechanych szybkimi kolejami typu TGV i Thalys (przeciętnie 8 razy i 3 500 km każdego miesiąca)
2014 to również 39 przelotów , czyli 44 135 km (co daje średnio 3 loty i prawie 3 700 km)
Kilometry przejechane samochodem przestałam liczyć w pewnym momencie, bo wydało mi się to zbyt skomplikowane.
Az się włos na głowie jeży gdy czytam te swoje "statystyki", ale to właśnie dzięki tylu przejazdom mam czas na przygotowywanie tekstów i zdjęć na boga :)

No i chyba w końcu kiedyś będę musiała napisać jak tanio podróżować, bo to cala technika i strategia.

Jestem "nomadniczym"  typem podróżnika. Częściej jestem w podróży niż w domu. Zresztą dom jest u mnie poczuciem względnym. W zasadzie  mam trzy miejsca, o których mowie"dom". 

Przemierzam co miesiąc jakieś niesamowite ilości kilometrów z powodów zawodowych i rodzinnych. W 2015 będzie zresztą podobnie. Stad moje dążenie do minimalizmu i ograniczania stanu posiadania. Lubie podróżować z bagażem podręcznym.

Krążę na osi Perpignan - Paryż - Bruksela. Do tego dodam wyjazdy służbowe do Strasburga i prywatne powroty do Warszawy (KLIK).  

Przy takim trybie życia i obecnych zobowiązaniach, nie planuje dalszych podróży na inne kontynenty. Przynajmniej nie w najbliższym czasie. Za to chętnie o nich czytam w książkach lub u innych bloggerów.

Rok 2014 obfitował u mnie w wypady krótsze lub dłuższe po Europie. Czasem była to wycieczka gdzieś "obok" mojej "osi", a czasem weekend dalej. Raz są to powroty na stare śmieci (Budapeszt), a czasem pierwsza wizyta (np Kraj Basków). 

Latarnia morska w Suances w Kraju Basków (ES)



Cóż wiec odkryłam po raz pierwszy w zeszłym roku?
Jedna z uroczych uliczek w Saint-Emilion
 (region Bordeaux)

- Kraj Basków i Cantabria (Hiszpania) (KLIK-1) (KLIK-2) (KLIK-3)
- Szlak Win w Alzacji  i Strasburg (KLIK-1) (KLIK-2) (KLIK-3) (KLIK-4) (KLIK-5)
- bożonarodzeniowy  rejs statkiem rzecznym po rzekach w okolicach Bordeaux (Gironde, Garonne, Dordogne)
- Lyon (KLIK) i Boujolais
- Toruń


Nawet w miejscach gdzie mieszkam lub pracuje staram się czasem zabawić w turystę i zobaczyć coś po raz kolejny ale "nowym okiem" 

Nieco blizej ktorejs z mych Arkadii były wiec :

- sztuczne ognie 15/8 (KLIK) i Saint Jordi w kwietniu oraz inne wizyty w Collioure
- Muzeum Sztuki Współczesnej w Céret
- góry wokół Biure po hiszpańskiej stronie 


-powtórne wizyty: Wersal, Wieża Montparnasse, Wieża Eiffla "od podszewki", Cmentarze Paryskie Montmartre (KLIK) i Pére-Lachaise



Znane  i nowe miejsca ciut dalej : 
- święta wielkanocne na Warmii i Grunwald
- wycieczki do ciekawych miejsc w Langwedocji : Oppidum d'Ensérune (KLIK), Le Somail (KLIK)
- weekend w Pont-Saint-Esprit i Avignon
- weekend w Prowansji (Orange (KLIK) i Roussillon) (KLIK-1) (KLIK-2) (KLIK-3)
- wycieczka w Kraju Katarów do Arques i Rennes-le-Château
- wycieczka do Gaillac i Albi

Udało mi się odwiedzić aż 5 jarmarków świątecznych : Paryż (KLIK), Colmar (KLIK), Mulhouse (KLIK), Bruksela (KLIK) i Strasburg (KLIK).

Budapeszt nocą

No i po latach powtórnie pojechałam do Rzymu i do Budapesztu.


Rzym


Dla niektórych te wyliczanki będą śmieszne, bo to nie takie prawdziwe wyjazdy na kilka tygodni do dalekich i egzotycznych krajów. 
Dla innych będzie to i tak bardzo dużo i może nawet postukają się w głowę, ze niby po co mnie tak nosi. 

I jedni i drudzy będą mieli swoje racje :) 

Nie wiem co przyniesie rok 2015, ale z pewnością będę się starała zawsze z ciekawością oglądać nowe miejsca. O niektórych napisze na bogu, o innych nie dam może rady.



Czasem nie będzie o podróżach, lecz o konfiturach, języku francuskim,  gotowaniu, filmach, książkach czy teatrze. Bo mimo ruchliwego trybu życia, gdy tylko można , zwalniam i raduje się zwykłym życiem i codziennymi sprawami.


Watykan nocą

A wszystkim moim czytelnikom życzę wspaniałego podróżniczego roku 2015!