piątek, 25 maja 2018

Francja w 10 slowach

Winnice Roussillon i szczyt Pirenejów Canigou
Określić jakiś kraj w 10 słowach ogranicza się na ogół do wyliczania stereotypów krążących na jego temat. Mieszkając gdzieś na stałe przestajemy na nie zwracać uwagę i zależnie od naszych doświadczeń, zmienia się postrzeganie kraju zamieszkania.
Jednakże jest wiele słów, które na zawsze kojarzyć się będą z Francją i to niezależnie czy jest się turystą, czy mieszka się tu lat trzydzieści.
Dlatego, gdy nasza grupa Blogerów Językowo-Kulturowych wybrała na kolejny temat akcji W 80 blogów dookoła świata : "Kraj xyz w 10 słowach", nie zawahałam się ani na chwilę i postanowiłam napisać swoje 10 słów.
Tylko, że wbrew pozorom wcale nie jest łatwo wybrać jedynie 10 słów. Dlatego idę na żywioł i piszę w takiej kolejności, w jakiej przychodzą mi do głowy.

1. STRAJK  - Grève



Pierwsza rzecz to niestety strajki, czyli narodowy sport Francuzów. Czasem nie wiadomo nawet kto dokładnie i po co strajkuje, ale wiadomości codzienne rzadko kiedy nie zawieraja informacji o jakimś trwającym właśnie strajku. Ostatnio powodów do strajku jest wiele i jak nie Air France żąda podwyżek, to kolejarze bronią tego co mają od zawsze. Do tego jeszcze pracownicy budżetówki i już każdego dnia ktoś strajkuje. Odkąd pamiętam strajki były we Francji czymś normalnym. Najdłuższe miały miejsce w 1995 roku, gdy nie było jeszcze nawet serwisu minimum  w transporcie i przez trzy tygodnie zostawiałam dziecko u niani o świcie i odbierałam o 21-22-ej, a w międzyczasie każdy, jak mógł, próbował dotrzeć do pracy... Oczywiście tego typu strajki są dla ludzi najbardziej uciążliwe w dużych miastach. A  wszystko to z powodu metra (lub jego braku)...

2. METRO - Métro

W ten sposób przechodzimy do drugiego skojarzenia. Jako drugie bowiem przychodzi mi do głowy słowo "metro". Gdyby nagle zniknęło z takiego miasta jak Paryż, to byłby to chyba koniec świata. Można bowiem na nie narzekać, ale żyć bez niego się już nie da. W samym Paryżu jest 14 linii i poruszanie się metrem jest dziecinnie proste. Nawet gdy ktoś podaje adres, to od razu dodaje jaka stacja metra jest najbliżej. A stacje są stosunkowo blisko siebie, więc podziemia Paryża to prawdziwe kretowisko.
Czy jest wśród was ktoś, kto był w Paryżu i ani razu nie jechał metrem? Chyba mało takich osób.

3. POCIĄG TGV - Train Grande Vitesse

To taki francuski odpowiednik naszego Pendolino, tyle, ze jeździ z prędkością do 320 km/h. Z Paryża do Lyonu jedzie się więc raptem 2 godziny, a do Perpignan niecale 5 godzin. Pamiętam do dziś to oczarowanie, gdy przed laty po raz pierwszy wsiadlam do TGV na trasie Paryż-Nantes. Przyzwyczajona do telepania wagonów i hałasu (był rok 1989 i PKP nie było tak wyposażone jak obecnie), nie mogłam się nadziwić, jak można sobie spokojnie siedziec i popijać kawkę, a za oknem krajobraz tylko śmiga.
Czy wiecie, że pierwsze TGV ruszyło 27 września 1981 roku na linii Paryż-LyonM

4. Samolot naddźwiękowy CONCORDE

Skoro jesteśmy już przy środkach transportu, to kolejnym słowem, jakie mi przychodzi jest Concorde. Nie mam tu jednak na mysli Placu Zgody (Place Concorde) w Paryżu, lecz frqncusko-brytyjski samolot naddźwiękowy, którym w kilka godzin można bylo polecieć z Paryża  lub Londynu do Nowego Jorku lub Waszyngtonu. Niestety nie było to połączenie rentowne i zaniechano produkcji i ekspoatacji Concorda z 2003 roku. W sumie wyprodukowano jedynie 20 samolotów Concorde. Do historii przeszła też katastrofa lotnicza Concorda z 25 lipca 2000 roku, z ktorej wginęło 100 pasażerów, 9 osób załogi oraz 4 osoby w hotelu, na który spadł samolot tuż po starcie z lotniska Paris CDG. Wśród 4 zabitych w hotelu w Gonesse były dwie Polki.


Kolejne skojarzenia z Francją to kilka słów związanych z gastronomią.

5. ŻABIE UDKA - Cuisses de grenouille

Pierwsze skojarzenie kulinarne to chyba jednak żabie udka. Nie na darmo nazywamy Francuzów Żabojadami. Ciekawy jednak jest fakt, że znam wielu Francuzów, którzy w życiu żabich udek nie mieli w ustach. Zresztą największymi amatorami żabich udek we wszelakich restauracjach są cudzoziemcy, którzy koniecznie muszą sprawdzić jak one smakują.

6. ŚLIMAKI - Escargots

Jeśli już miałabym jakoś przezwać mieszkańców Francji, to prędzej slimakojadami, niz żabojadami.
Ślimaki jada się bowiem duzo czesciej niz zaby. Najczesciej sa to duze winniczki zapiekane z maslem pietruszkowo-czosnkowym. Ale absolutnym hitem sa dla mnie jednak male szare slimaczki (petots gris) jedzone prosto z grilla. Cargolade, bo tak sie to nazywa, jest typowe dla Roussillon, o ktorym nie raz pisalam na blogu.

Cargolade, czyli ślimaki z grilla, to specjalność regionu Roussillon

 7.  SERY - Fromages

Ach te sery, setki różnych i różnistych. Z mleka krowiego, koziego, owczego. Najwięcej ich chyba w Normandii i Owernii, ale każdy w zasadzie region ma swoje specjały.  Nie sposób pojechać do Francji i nie tknąć sera. A najbardziej znany to chyba jednak Camembert.

Tak wygląda podstawowy asortyment serów camembert
w pierwszym lepszym sklepie we Francji

8.  SUD OUEST 

To po prostu południowy zachód, a terminem tym określa sie region słynący z hodowli kaczek i gęsi oraz produkcji wątróbki czyli owego foie gras, które zachwyca większość Francuzów, ale powoduje wiele kontrowersji ze względu na sposoby tuczenia zwierząt. W każdym razie foie gras nadal króluje na większości świątecznych stołów we Francji.

9. CASSOULET

To z kolei nazwa dania na bazie fasoli i mięsa. Coś jak nasza fasolka po bretońsku, ale bez pomidorów, za to z dużymi kawałkami kiełbasy czy kaczym udkiem. Potrawa dość tucząca, ale o smaku, który...  uzależnia. Moim zdaniem stolicą cassoulet jest zdecydowanie Castelnaudary w Langwedocji, ale Tuluza i Carcassonne również z niego słyną, choć ich przepisy są nieco odmienne.
Jeśli chcecie spróbować cassoulet w najlepszej wersji, to wybierzcie się do Castelnaudary pod koniec sierpnia na święto tej potrawy.

10. WINNICE - VIGNOBLES 

Były juz sery, fois gras i kilka innych dań, więc nie mogłabym zakończyć mej listy, nie wymieniając francuskich winnic i win.
Znacie główne regiony, które słyną z win? Najważniejsze to (w kolejności alfabetycznej) : Alzacja (Alsace), Bordeaux, Burgundia (Bourgogne), Dolina Loary (Vallée de la Loire), Dolina Rodanu (Vallée du Rhône), Langwedocja-Roussillon (Languedoc-Roussillon), Prowansja (Provence) i Szampania (Champagne).
Na moim blogu i fan page'u często opisuję region Roussillon, skąd pochodzi mój małżonek, który jest wprawdzie historykiem, ale także i winogrodnikiem z dziada pradziada (czyli uprawia winogrona na wino).
A wiecie z jakiego wina słynie Roussillon? Jest to  Muscat de Rivesaltes pijany na aperitif. Musicie koniecznie skosztować, gdy zawitacie w tamte strony.

Winnice Roussillon, a z prawej u góry to już Morze Śródziemne




Inne wpisy mych koleżanek i kolegów z grupy Blogerów Językowo-Kulturowych znajdziecie w poniższych linkach. 
Zapraszamy do lektury!

Angielski
Angielski C2 - Kraj w 10 słowach

Angielska Herbata: 10 arcybrytyjskich słówek


Chiński
Biały Mały Tajfun - Yunnan w dziesięciu słowach



Duński

Ukryty Kot - Dania w 10 słowach 


Fiński

Francuski


Francuskie i inne notatki Niki - Francja w 10 słowach


Français mon amour - Francja w 10 słowach

Gruziński
Gruzja okiem nieobiektywnym - 10 słów, które napewno usłyszycie w Gruzji

Hiszpański

Irlandzki
W Krainie Deszczowców - Irlandia w 10 słowach

Niemiecki
Viennese breakfast - Austria w 10 słowach na„a”

Rosyjski
Dagatlumaczy - blog o tłumaczeniach i języku rosyjskim - Rosja w 10 słowach

Szwedzki

Turecki
Turcja okiem nieobiektywnym - Turcja w 10słowach



13 komentarzy:

  1. właśnie pierwszy raz w życiu planuje podróż do Fracji. I już teraz wiem, że to nie będzie nasza ostatnia podróż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro jestes przed podróżą to może zainteresuje cię ten wpis: https://notatkiniki.blogspot.be/2015/11/oswajanie-francji-czy-do-wszystkiego.html

      Ciekawa jestem jak ci sie spodoba:)

      Usuń
  2. Sery mmm. Byłam w Paryżu w specjalnym sklepie tylko z serami. Choć smród niesamowity to doznania smakowe wspaniałe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby smierdzi w takim sklepie, ale rownoczesnie z taka przyjemnoscia wdycha sie te zapachy rodem z obuwia sportowego po maratonie, sliniac sie rownoczesnie na mysl o tym co bedzie gdy sie wezmie taki ser do ust:))

      Usuń
  3. W Chinach są ślimaki i żaby. Niestety, serów brak. Jest trochę importowanych, ale w Yunnanie o sklepie z samymi serami nikt nigdy nawet nie słyszał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może serów brak, ale macie tam za to tyle innych smakołyków, ze aż mi ślinka leci. Dziś francuski Dzień Matki i korci mnie mnie pójść z jedynym obecnym synem do younnanskuej restauracji :)

      Usuń
  4. No własnie- stereotypowy Francuz to strajkujący żabojad, więc wszystko się zgadza.... bardzo fajna lista, jedyne nieznane mi określenie to ta potrawa cassoulet, ale dzięki Tobie się dokształciłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, ja kocham cassoulet. Chyba dodam latemorxepus na blog, choć to raczej syta potrawa na chłodne pory roku:)

      Usuń
  5. O strajkach jako "sporcie narodowym" chyba nie słyszałam! :o

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy akapit o strajkach... Chyba bym powiedziała, że na pierwszym miejscu są żabie udka, gdyby nie to, że już gdzieś (może u Ciebie?) czytałam, że to nie do końca prawda. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. strajki to to co mi sie kojarzy z Francją, Juz kilka dobrych lat temu, na spotkaniu dla firm myslacych o zalozeniu fili we Francji wlasnie, uslyszalam ze trzeba pamietac o tym ze Francuzi duzo maja urlopu, malo pracuja i do tego sporo strajkuja :)
    Kasia Z Krainy Deszczowcow

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe skad wzielo sie to z zabimi udkami. Mi myslac o kuchni francuskiej, szybciej przyjdzie na mysl wlasnie escargot. Pycha! :)

    OdpowiedzUsuń